Uchwałę sejmiku Mazowsza przyjęto 22 września na wniosek władz Warszawy. Głównym argumentem za nielimitowaną redukcją populacji dzików był gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń od mieszkańców dotyczących obecności zwierząt – z 8 do aż 18 tysięcy.
"Trzeba wywołać ministra do tablicy"
Jak mówił w "Poranku RDC" Jacek Wiśnicki, "problem wynika głównie ze słabego zarządzania walką z ASF".
– Powinniśmy wywołać do tablicy ministra rolnictwa, bo on w całej tej dyskusji w ogóle nie występuje. Trzeba się zastanowić nad tym, jakie wprowadzić procedury. Można przecież sprawdzać, czy dziki są zarażone ASF-em (afrykańskim pomorem świń – przyp. red.), czy nie i można je, na przykład, relokować po kwarantannie. Jestem natomiast też świadom tego, iż częściowa redukcja populacji dzików w Warszawie i innych dużych miastach jest konieczna – wyjaśnił były wiceprezydent Warszawy.
Do 2017 roku jednym z podstawowych rozwiązań był odłów i przewożenie dzików poza tereny zurbanizowane. Sytuacja zmieniła się po stwierdzeniu na terenie Warszawy przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF). Od listopada 2017, ze względu na wprowadzone przepisy sanitarne, odłów połączony z relokacją zwierzęcia przestał być możliwy. Regulacja populacji jest w tej chwili prowadzona m.in. poprzez odstrzał sanitarny i odłów z uśmierceniem.
Wojewoda może uchylić uchwałę
Przyjęta w drugiej połowie września uchwała zezwala na stosowanie w celu ograniczenia populacji dzików obydwu wspomnianych metod – bez limitu. Każdorazowa interwencja ma być uzależniona od tego, czy zwierzę stwarza nadzwyczajne zagrożenie dla zdrowia, życia lub mienia człowieka. Uchwała ma wejść w życie 7 października, 14 dni po jej przyjęciu przez radnych.
Teraz obrońcy zwierząt i specjaliści liczą na interwencję wojewody mazowieckiego, który posiada uprawnienia do uchylenia uchwały. Mariusz Frankowski ma 30 dni na ocenę decyzji radnych. W przyszłym tygodniu ma do niego trafić petycja, którą przygotowało środowisko sprzeciwiające się uchwale.

5 godzin temu







