Polityczne posunięcia Donalda Trumpa. „Bez ogródek” w RDC

3 godzin temu

Śmiałe działania polityczne Donalda Trumpa, groźby kierowane w stronę Grenlandii i nakładanie ceł na kraje Unii Europejskiej – to niebezpieczny sygnał, iż relacje w NATO są słabsze niż kiedykolwiek. O polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych dyskutowali goście Agnieszki Gozdyry w audycji „Bez ogródek”. Polityczny dyskutanci zgodnie stwierdzili, iż to sytuacja precedensowa, by silniejszy kraj chciał zająć słabszy mimo przynależności do tej samej wspólnoty.

Jak ocenia Andrzej Rozenek z Koalicji Obywatelskiej, Trump pokazuje, iż „realizuje własną politykę bez względu na wszystko”.

To prezydent tego państwa tak mówi, a nie to państwo tak mówi. To jest subtelna, ale jednak różnica, bo prezydenci się zmieniają, a państwo zostaje.

– (Agnieszka Gozdyra) Ale wie pan, ten się dopiero rozpędza chyba, czyż nie?

– To jest na pewno ostatnia kadencja tego prezydenta, więc miejmy nadzieję, iż przetrwamy jakoś tę burzę. Przetrwamy jako NATO.

– (AG) Ma pan pewność, iż do końca kadencji Donalda Trumpa NATO ostanie się jako sojusz?

– Nie mam takiej pewności, natomiast bardzo bym chciał, żeby tak było, bo to jest w interesie Polski. Stąd trzeba bardzo ostrożnie tutaj stąpać po tym kruchym lodzie.

Unia wrogiem USA?

Jak uważa Mateusz Merta z Razem, nowa strategia bezpieczeństwa Trumpa wyraźnie wskazuje, iż „Europa i Unia nie są priorytetem, a choćby stają się wrogiem”.

W pewnym sensie tak, o ile Donald Trump planuje czy sugeruje inwazję na terytorium Unii Europejskiej, trudno odczytywać inaczej te kwestie. Nam może się wydawać dzisiaj, iż Grenlandia jest odległa od Polski, jest bardzo dalekim terytorium gdzieś w Arktyce. Zapominamy o tym, iż państwa takie jak Dania, Szwecja czy Norwegia, dla których kwestie arktyczne są bezpośrednim zagrożeniem, które tak samo jak my w Europie postrzegają zagrożenie ze strony Rosji, o ile chodzi o budowanie koalicji wewnątrz Unii Europejskiej. Polska powinna tutaj również protestować i myślę, iż Europa nie powinna uginać się w tej sprawie.

Zdaniem Magdaleny Zdyry z Nowej Lewicy USA nie chcą być wrogiem Europy.

Chodzi o to, czy zgadzamy się na to, na powrót tego świata, w którym to silniejszy dyktuje warunki i słabsi muszą się podporządkować zarówno gospodarczo, jak i politycznie. To nie jest tak, iż Donald Trump chce być wrogiem Europy. Donald Trump po prostu konsekwentnie realizuje doktrynę Monroe'a, o której wspominał na początku swojej kadencji. I po prostu, iż tak powiem, cel uświęca środki, to znaczy on chce dominacji Stanów Zjednoczonych i będzie tego dążył za wszelką cenę, nie zważając na to, czy to jest Grenlandia, Wenezuela czy inne państwa. I to jest na pewno bardzo niebezpieczne. Tutaj przede wszystkim potrzebna jest jedność Unii Europejskiej, ponieważ Stany Zjednoczone są naszym głównym sojusznikiem.

Potrzeba pogłębionego dialogu

Marek Krawczyk z Polski 2050 podkreśla zaś, iż w narracji Trumpa dotyczącej zajęcia Grenlandii, jedynym argumentem jest bezpieczeństwo USA.

To nie jest tak, iż Donald Trump musi zajmować kolejne kraje, aby Amerykanom żyło się lepiej i bezpieczniej. Jesteśmy w Pakcie Północnoatlantyckim, wszyscy mówimy o bezpieczeństwie, wspólnym bezpieczeństwie i nie ma nigdzie w Pakcie Północnoatlantyckim mowy o tym, iż możemy zajmować własne terytoria według naszego tzw. widzimisię. Także uważam, iż tutaj jest potrzebna pogłębiona rozmowa Unii Europejskiej ze stroną amerykańską, ale przede wszystkim w ramach NATO. Trzeba się zastanowić, jak można zabezpieczyć interesy natowskie, europejskie właśnie na Grenlandii.

Jak twierdzi Grzegorz Płaczek z Konfederacji, musimy wyważyć stanowisko i działać tak, by Polska pogodziła interesy z UE i USA.

Rzeczywiście nie możemy dawać, myślę, iż niezależnie od kolorów politycznych, przyzwolenia, by duże, bogate państwo, silne państwo militarnie groziło militarnym zajęciem jakiegokolwiek innego państwa. To by było, myślę, że złamanie wszystkich wartości i wszystkich praw, które teraz obowiązują w naszej codziennej pracy, w naszym codziennym życiu. Ja myślę, iż to jest taki moment, kiedy Polska powinna pokazać, iż potrafimy spokojnie grać na wielu fortepianach. Z jednej strony powinniśmy nie zostawiać Unii Europejskiej, ale z pewnością samej sobie. Z drugiej strony nie powinniśmy popełnić błędów i w jakikolwiek sposób teraz, być może czasami jakąś choćby niefrasobliwą wypowiedzią, budować jakiegoś niepotrzebnego napięcia ze Stanami Zjednoczonymi.

Z kolei Józefa Szczurek-Żelazko z Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, iż Grenlandia powinna wypowiedzieć się w referendum.

Dajmy się wypowiedzieć Grenlandczykom, niech oni zdecydują, gdzie, z kim chcieliby współpracować. Oni się dość jasno wypowiadają. Oni choćby mają takie czapki czerwone. To znaczy, to było… „make America go away” („spraw, by Ameryka zniknęła” – nawiązanie do zwrotu „make America great again”, który stał się symbolem ideologii reprezentowanej przez Trumpa oraz określeniem jego elektoratu – przyp. red.). Ja myślę o takim wypowiedzeniu się w formie, no nie wiem, referendum. Natomiast też nie podchodziłabym w taki sposób lekceważący, jak pan poseł do prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Państwo jesteście w pewnym sensie przerażeni, ale tak de facto to Donald Trump w jednoznaczny sposób wypowiada się na temat suwerenności naszego kraju, wsparcia naszego kraju, w tym militarnego.

Po groźbach Donalda Trumpa dotyczących nałożenia ceł na kraje wspierające Grenlandię Parlament Europejski wstrzymał ratyfikację umowy celnej z USA – to stanowisko przewodniczących trzech proeuropejskich frakcji, które mają większość w PE.

Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

Idź do oryginalnego materiału