Naukowcy mówią „nie” tropikom w Botaniku. Dżungla 360 grozi konfliktem

3 godzin temu

Naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego nie zostawiają złudzeń. Projekt „Dżungla 360” w obecnej formie nie ma ich poparcia. Ostrzegają, iż sposób forsowania inwestycji może doprowadzić do społecznego konfliktu i utraty zaufania do instytucji publicznych.

Wydział BiOŚ mówi „nie”

W opublikowanym 14 stycznia stanowisku Wydział Biologii i Ochrony Środowiska UŁ jasno deklaruje, iż choć dostrzega potrzebę rozwoju Ogrodu Botanicznego, granica została przekroczona.

„Wydział dostrzega potrzebę rozwoju Ogrodu Botanicznego (…), jednak nie może poprzeć projektu „Dżungla 360” w aktualnie prezentowanej publicznie formule”

- czytamy w dokumencie.

Pod dokumentem podpisana jest dr hab. Agnieszka Marczak, przewodnicząca Rady Wydziału i dziekan WBiOŚ UŁ, co nadaje stanowisku formalną rangę i jasno pokazuje, iż nie jest to głos pojedynczych naukowców, ale oficjalne stanowisko całego Wydziału.

Naukowcy nie mają wątpliwości, iż z dostępnych informacji wyłania się wizja obiektu o ogromnej skali, nastawionego przede wszystkim na cele komercyjne. Wprost piszą o „całorocznym tropikalnym pawilonie pod przeszkloną kopułą, wraz z infrastrukturą towarzyszącą”. Ich zdaniem to rozwiązanie wymaga znacznie więcej niż marketingowych prezentacji i haseł o nowoczesności.

Skala inwestycji i zagrożenia dla przyrody

Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą sensu i skutków środowiskowych inwestycji. Wydział BiOŚ UŁ podważa zgodność projektu z ideą Ogrodu Botanicznego jako miejsca ochrony przyrody i edukacji.

„Najpoważniejsze wątpliwości Wydziału dotyczą w szczególności zgodności skali i charakteru przedsięwzięcia z rolą Ogrodu Botanicznego jako miejsca ochrony różnorodności biologicznej”

– podkreślają naukowcy.

W stanowisku pojawia się też wprost temat śladu środowiskowego. Biolodzy pytają o zużycie energii i wody, emisje, odpady oraz ryzyka związane z utrzymywaniem stałych warunków tropikalnych w Polsce. To nie są detale techniczne, ale fundamentalne pytania o sens całego pomysłu.

Ryzyko społecznego konfliktu i utraty zaufania

Równie mocno wybrzmiewa krytyka sposobu procedowania projektu. Wydział nie owija w bawełnę, wskazując na brak jasnych informacji i realnego dialogu.

„Wątpliwości budzi również sposób procedowania projektu – w tym deficyt przejrzystych informacji – co już dziś generuje napięcia społeczne i ryzyko trwałej utraty zaufania do instytucji publicznych”

– czytamy.

Naukowcy stawiają też twarde warunki na przyszłość. Domagają się realnych, współtwórczych konsultacji, niezależnych ocen eksperckich oraz przedstawienia wariantów alternatywnych. Jak zaznaczają, „decyzje nie mogą być podejmowane w oparciu o jeden, z góry przesądzony scenariusz”.

Rada Botanika musi mieć realną rolę doradczą

Mocny fragment dotyczy także Rady ds. Rozwoju Ogrodu Botanicznego w Łodzi. Wydział oczekuje, iż nie będzie ona jedynie fasadą.

„Jednocześnie wyrażamy nadzieję, iż dalszy proces decyzyjny będzie kształtowany w taki sposób, aby Rada ds. Rozwoju Ogrodu Botanicznego w Łodzi mogła pełnić realną funkcję doradczą i opiniodawczą, a konsultacje z mieszkańcami oraz interesariuszami miały charakter współtwórczy i odbywały się na etapie, na którym możliwe są jeszcze rzeczywiste korekty kierunku, skali oraz sposobu realizacji przedsięwzięcia”

– podsumowują autorzy stanowiska.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/prezydent-lodzi-przeprasza-za-dzungle-w-botaniku-to-wszystko-poszlo-za-szybko/dNN7J4dLhnaNhpNXKUG3
Idź do oryginalnego materiału