Kilogram zrzutów jelenia wart choćby 150 zł, a najlepsi zbieracze w ciągu jednego sezonu potrafią zarobić kilka tysięcy złotych – nic dziwnego, iż lasy na przełomie lutego i marca zapełniają się łowcami poroża. Straż Leśna od lat wie o tym doskonale. Od 28 lutego do 8 marca w całym kraju przeprowadzona zostanie ogólnopolska akcja pod kryptonimem „Wieniec”.

Zdjęcie poglądowe.
(Grafika generowana automatycznie przez Gemini).
Kiedy jeleń traci koronę
Poroże to kostna struktura wyrastająca na głowach samców jeleniowatych – jeleni, łosi, danieli i saren. Nie jest trwałym elementem ciała: każdego roku samiec zrzuca stare tyki, a w ich miejsce wyrasta nowe, zwykle okazalsze. Im większe i bardziej rozgałęzione poroże, tym mocniejszy sygnał dla konkurentów i potencjalnych partnerek – to biologiczna wizytówka, ale i broń używana podczas walk o samice.
Łosie zrzuciły już swoje tyki. Teraz przyszła kolej na jelenie – ich sezon zrzutów przypada właśnie na przełom lutego i marca. To moment, na który dziesiątki amatorów „rogowego złota” czekają przez cały rok. Wytrawni zbieracze potrafią dziennie przejść po leśnych ostępach choćby kilkanaście kilometrów. Za kilogram zrzutów można dostać 90-100 zł, a za wyjątkowo okazałe okazy – choćby 150 zł/kg.
Płoszą jelenie quadami i petardami
Zbieranie poroża w Polsce jest legalne – pod warunkiem, iż odbywa się zgodnie z przepisami. Nielegalne jest natomiast to, co część zbieraczy robi, żeby zwiększyć swoje szanse na znalezisko. Jak informuje serwis podlasie24.pl, nie brakuje przypadków celowego tropienia stad jeleni, przepędzania ich z bezpiecznych miejsc, a choćby używania petard czy quadów.
W okresie zimowym, przy niskich temperaturach i ograniczonym dostępie do pożywienia, takie działania mogą prowadzić do skrajnego wyczerpania zwierząt, a w skrajnych przypadkach – do ich śmierci. Zimą zwierzęta gromadzą energię, żeby przetrwać – każde niepotrzebne jej wydatkowanie na ucieczkę przed człowiekiem zmniejsza ich szanse.
Problematyczne są też wejścia na tereny objęte zakazem wstępu: rezerwaty przyrody, parki narodowe, ostoje zwierzyny, młodniki, powierzchnie doświadczalne czy uprawy leśne do 4 m wysokości. Zbieranie poroża na tych obszarach jest nielegalne – choćby jeżeli zrzut leży tuż przy ścieżce.
Kłusownik to nie tylko ten z wnykami
Akcja „Wieniec” to nie tylko nadzór nad zbieraczami poroża. Jej równoległy cel to walka z kłusownictwem i nielegalnym obrotem dziczyzną. Kontrole obejmą m.in. punkty skupu oraz legalność sprzedawanego mięsa.
Szczególnym przypadkiem jest poroże z czaszką – tu nie ma żadnych wątpliwości prawnych. Jak zaznaczają służby, takie znalezisko jest traktowane jako trofeum łowieckie, a jego pozyskanie bez stosownego zezwolenia stanowi przestępstwo kłusownictwa. Nie wolno go zbierać, transportować ani sprzedawać.
Odpowiedzialność ponosi też kupujący. Zgodnie z art. 52 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U. 1995 nr 147 poz. 713), osoba, która wchodzi w posiadanie bezprawnie pozyskanej tuszy lub trofeów zwierząt łownych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo więzienia do roku. Sam sprzedawca też – ale nabywca, który nie sprawdził legalności towaru, nie może liczyć na taryfę ulgową. Za kłusownictwo grozi natomiast choćby 5 lat pozbawienia wolności.
Strażnicy, policjanci, pogranicznicy – wszyscy w jednym czasie
Tegoroczna edycja akcji „Wieniec” potrwa od 28 lutego do 8 marca 2026 r. Straż Leśna Lasów Państwowych nie działa w niej sama – wspierają ją Policja, Straż Graniczna i Państwowa Straż Łowiecka. Patrole skupią się na terenach szczególnie narażonych: przy ostojach zwierzyny, w obszarach zagrożonych kłusownictwem i w miejscach, gdzie zbieracze poroża są najaktywniej obecni.
Strażnicy sprawdzają, czy osoby przebywające w lesie nie przekraczają granic stref z zakazem wstępu, czy nie płoszą zwierzyny oraz czy nie rozstawiają wnyków. W terenie kontrolowane jest też legalne pochodzenie poroża i dziczyzny znajdującej się w obrocie.
Za naruszenia przepisów grozi mandat do 500 zł. Poważniejsze wykroczenia i przestępstwa łowieckie mogą zakończyć się sprawą przed sądem.
Co wolno, a czego nie – krótki przewodnik dla zbieracza
Zbieranie poroża to wciąż w Polsce aktywność dozwolona – ale tylko wtedy, gdy robi się to z głową. Kilka zasad, które warto znać przed wyjściem do lasu:
- Gdzie można zbierać zrzuty? Wyłącznie na terenach lasów gospodarczych. Rezerwaty przyrody, parki narodowe, ostoje zwierzyny i tereny z zakazem wstępu są wykluczone.
- Czy można tropić jelenie? Nie. Celowe przepędzanie, stresowanie lub śledzenie zwierząt w celu zdobycia poroża jest nielegalne i grozi odpowiedzialnością prawną.
- Co z porożem z czaszką? Należy je omijać szerokim łukiem – zbieranie, przewóz i sprzedaż takiego trofeum to przestępstwo. Znalezisko można zgłosić leśnikom.
- Czy można sprzedać znalezione poroże? Tak, zrzuty zebrane legalnie mogą być sprzedawane. Warto jednak zachować ostrożność przy zakupie – kupując poroże bez pewności co do jego pochodzenia, ryzykujemy odpowiedzialność z art. 52 Prawa łowieckiego.
- Jak zachować się przy spotkaniu z patrolem? Spokojnie. Strażnicy mogą zapytać, gdzie znaleziono poroże i sprawdzić, czy zebrane zrzuty nie pochodzą z terenów objętych zakazem. Brak odpowiedzi na pytania nie jest w tej sytuacji dobrą strategią.

2 godzin temu


![Dzień Kota w świdnickim schronisku. Edukacja, pomoc i apel [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/02/Dzien-Kota-schronisko-w-Swidnicy-22-02-2026-3.jpg)



