Kultowa polska marka powoli znika z naszych ulic. Koniec pewnej epoki?

3 godzin temu

Marka Społem, którą zna i kojarzy niemal każdy Polak, przechodzi w tej chwili przez jeden z najtrudniejszych okresów w swojej ponad stuletniej historii. Choć spółdzielcza sieć wciąż posiada ponad 2 tysiące placówek, ich liczba systematycznie topnieje, a z mapy kraju znikają kolejne legendarne punkty. W 2026 roku proces likwidacji kultowych sklepów przyspieszył, budząc ogromny smutek wśród wiernych klientów i pracowników, którzy spędzili w nich całe życie zawodowe.

Fot. Warszawa w Pigułce

Mimo ogromnego sentymentu, jakim darzone są te sklepy, spółdzielcy przyznają wprost: walka z gigantycznymi, nowoczesnymi sieciami handlowymi staje się niemal niemożliwa. Proces wygaszania działalności przez kolejne oddziały Powszechnej Spółdzielni Spożywców dotknął już tak duże miasta jak Łódź, Warszawa czy Szczecin. To nie tylko zmiana rynkowa, ale symboliczny koniec pewnej epoki polskiego handlu, w którym relacja sprzedawcy z lokalną społecznością była ważniejsza niż agresywne programy lojalnościowe.

Czarna seria zamknięć: Te miasta tracą swoje Społem

Wieści o likwidacji kolejnych punktów handlowych pojawiają się z rosnącą częstotliwością, a lista miast dotkniętych tym problemem wydłuża się.

Łódź pod znakiem likwidacji: Oficjalny proces wygaszania PSS Społem w Łodzi ruszył 1 stycznia 2026 roku; zamykanych jest ostatnich 10 sklepów, które przez dekady stanowiły o sile handlu na osiedlach Bałuty czy Górna.

Szczecińskie pożegnania: Po 50 latach działalności zamknięto sklep Junior & Senior; z mapy miasta zniknęły także placówki „Stoczniowiec” oraz „Marianna”, a kolejny na liście jest popularny „Hermes”.

Warszawska Wola w odwrocie: Kultowe punkty w tej dzielnicy są likwidowane, a próba stworzenia dyskontowej marki „Tanioch” zakończyła się niepowodzeniem i zamknięciem pierwszej placówki przy ul. Żelaznej.

Pruszków i inne regiony: Sieć nie zdołała utrzymać się także w Pruszkowie, a dawne lokale Społem są coraz częściej przejmowane przez Żabkę lub Biedronkę.

Dlaczego giganci wygrywają ze spółdzielcami?

Przyczyny kłopotów marki Społem są wielowarstwowe i wynikają zarówno z błędów przeszłości, jak i drapieżnej konkurencji na rynku.

  • Błędny podział struktur:** Ustawa z 1990 roku rozbiła jednolitą sieć na ponad 300 niezależnych spółdzielni; brak centralnego zarządzania uniemożliwia negocjowanie korzystnych cen u dostawców.
  • Ekspansja dyskontów:** Dino i Biedronka agresywnie zajmują miejsca po likwidowanych sklepach Społem, oferując szerszy asortyment i niższe ceny, którym rozproszeni spółdzielcy nie są w stanie dorównać.
  • Brak nowoczesnych rozwiązań:** W wielu placówkach czas się zatrzymał – brak programów lojalnościowych, zakupów online czy nowoczesnego marketingu sprawia, iż marka traci młodszych klientów.
  • Koszty i nieruchomości:** Rosnące koszty utrzymania oraz brak kapitału na remonty zabytkowych budynków (jak DH Feniks we Wrocławiu) zmuszają do sprzedaży lokali pod inwestycje mieszkaniowe.
Idź do oryginalnego materiału