To nie było zwykłe nabożeństwo - to było spotkanie sacrum z brutalną rzeczywistością.
W Wielką Środę, po raz pierwszy w historii, Pleszew stał się sceną wyjątkowej Drogi Krzyżowej, która zamiast utartych schematów, postawiła na żywą refleksję nad ludzkim losem.
Wyjątkowa Droga Krzyżowa
Wierni, podążając trasą wyznaczoną przez pleszewskie ulice, stali się świadkami obrazów mocno zapadających w pamięć. Ratownicy medyczni niosący pomoc w karetce symbolizowali codzienne zmagania z cierpieniem, obecność pogrążonej w żałobie rodziny oraz karawanu z trumną przypominały o kruchości ludzkiej egzystencji, a echo młotów uderzających w gwoździe, rozchodzące się między kamienicami, budziło dreszcze.
Nabożeństwo, zorganizowane przez trzy pleszewskie parafie, miało niezwykle osobisty wymiar. Krzyż niosący przez miasto był tym samym, który wierni własnoręcznie ociosali rok wcześniej i do którego podczas poprzedniego Wielkiego Postu symbolicznie przybijali swoje przewinienia.
Trasa procesji objęła serce miasta, prowadząc m.in. przez ulice Kilińskiego, Poznańską, Targową i Ogrodową. Przy każdej stacji rozważania czytali sami parafianie, wplatając w nie trudy codzienności, co u wielu uczestników wywołało autentyczne wzruszenie i łzy.
Zwieńczenie procesji było równie przejmujące co jej przebieg. Na zakończenie każdy Pleszewianin mógł podejść do Krzyża, dotknąć go i oddać się krótkiej, osobistej modlitwie.

2 godzin temu






