|Zresztą środowisko niejakich Ochocian Sąsiadów tam już pilnowało, aby był tam spokój i tylko najwyżej odbywały im się tam pikniki i spotkania na łonie przyjaznej natury.
Pomimo tego, iż od 1967 roku zamieszkuje Rakowiec to praktycznie tam może ze dwa razy w tych okolicach bywałem i nie była to raczej zachęcająca przygoda.
Zresztą okolica jakby wyjęta z pod praw miejskich.
Każda posiadłość szczelnie wygrodzona każda z ogródkiem i parawanami przed ciekawskimi, tak jakby tam mieszkali ludzie odbywający karę aresztu domowego.
Do tego jeszcze budynki rządowe i w okolicy ambasada kraju, który nas szczególnie lubi.
To tak jak jakaś enklawa albo skazańców na samotność na odludziu albo coś w rodzaju oficerskiego Żoliborza.
Nie wiem czy mam zazdrościć c





