Zapewne wielu naszych czytelników pamięta historię skatowanego Pandka, którego walce o życie pod koniec 2024 r. przyglądały się choćby ogólnopolskie media. Dzisiaj jest już szczęśliwym kotem w nowym domu, a poprzedni właściciel usłyszał wyrok za znęcanie się. Jak informuje KTOZ, niestety w Krakowie znowu doszło do brutalnego ataku na zwierzę i teraz towarzystwo apeluje o pomoc w ustaleniu sprawcy.
W środę w Ogrodzie Kasztanowym Krakowian niedaleko dworca przechodząca kobieta znalazła młodego królika w bardzo ciężkim stanie. Zwierzę leżało pod jednym z krzewów i wymagało natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Zdaniem lekarzy charakter obrażeń – do których głównie należą liczne rany cięte oraz poważne uszkodzenia kończyn – wskazuje na to, iż mogły one powstać w wyniku celowego działania człowieka, a nie działania innego zwierzęcia. Ponadto królik był skrajnie zaniedbany, tj. był wychudzony, miał zanik masy mięśniowej, zaropiałe oczy oraz odparzenia.
Po przewiezieniu do całodobowej lecznicy otrzymał niezbędną pomoc medyczną i został objęty stałą opieką. Na szczęście – pomimo dramatycznych okoliczności – zwierzę wykazało wolę życia i zaczęło samodzielnie jeść i pić. w tej chwili znajduje się pod opieką Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które przekazało w najnowszym komunikacie, iż królik – nazwany przez tamtejszych pracowników Marcysiem – ma się lepiej i bryka po klatce. Ze względu na osłabienie dużo czasu przesypia. Ma spore problemy z łapkami, na których pojawiła się martwica, ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze, kończyny da się uratować.
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami przyznało, iż pomimo przeprowadzenia na przestrzeni lat niezliczonej ilości interwencji, ta była naprawdę szokująca. Stąd apel do mieszkańców o wszelkie informacje, które mogą pomóc w ustaleniu, co się wydarzyło i kto odpowiada za skrzywdzenie zwierzęcia.

3 godzin temu







