W trakcie pracy nad historią odbudowy kościoła w Gołdapi udało mi się przeprowadzić bardzo interesujący wywiad z byłym naczelnikiem Miasta i Gminy, który pełnił swoją funkcję w latach 70. i na początku 80.
Jego relacja rzuca zupełnie nowe światło na opisywane wydarzenia — już niedługo (po autoryzacji) opublikuję ją w całości.
Dziś natomiast wracamy do dokumentów archiwalnych, które pokazują kolejny, niezwykle istotny etap tej historii.
25 kwietnia 1981 roku wydana została oficjalna decyzja administracyjna, na mocy której ks. Aleksander Smędzik otrzymał pozwolenie na budowę. Dokument ten stanowił przełom — po latach starań, pism i oczekiwania, sprawa odbudowy kościoła w Gołdapi weszła w fazę realizacji.
Pozwolenie dotyczyło odbudowy kościoła w Gołdapi przy ul. Żeromskiego, zgodnie z obowiązującymi planami zagospodarowania przestrzennego. W decyzji określono również konkretne warunki prowadzenia prac oraz zobowiązania inwestora.

Jednym z nich było zapewnienie, iż do czasu odbudowy świątyni wierni będą mieli zabezpieczone miejsce do sprawowania praktyk religijnych — co pokazuje, jak istotny był to moment nie tylko administracyjnie, ale także społecznie.
W zachowanych materiałach znajduje się także notatka służbowa, sporządzona podczas spotkania dotyczącego zajęcia części terenu kościoła w związku z budową budynku MON (blok mieszkalny naprzeciw kościoła). Wynika z niej, iż parafia wyraziła zgodę na czasowe użytkowanie terenu, jednak wiązało się to z dodatkowymi obowiązkami dla zajmującego teren — m.in. uporządkowaniem terenu oraz wykonaniem ogrodzenia.
To pokazuje, iż mimo uzyskania zgody, proces odbudowy przez cały czas wymagał kolejnych ustaleń i kompromisów.
Z dzisiejszej perspektywy te dokumenty pokazują wyraźnie:
rok 1981 był momentem przełomowym — to wtedy decyzje, na które czekano latami, zaczęły przybierać realny kształt.
Ale jak wyglądało to „od środka” Czy rzeczywiście wszystko było tak proste, jak wynika z dokumentów?
O tym już niedługo — w rozmowie z człowiekiem, który sam podejmował decyzje w tamtym czasie i kilka lat wcześniej.
Sławomir Romanowski

Artykuł, który w latach 70. ukazał się w „Gazecie Współczesnej”

1 dzień temu







