- W związku z publikacjami medialnymi, dotyczącymi nieopłacenia i nieodebrania części koni sprzedanych podczas tegorocznych aukcji Pride of Poland i Summer Sale wyjaśniamy, iż zgodnie z informacjami przekazanymi przez stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie, bieżąca sytuacja nie ma charakteru nadzwyczajnego i na obecnym etapie nie ma podstaw do podważania wyników tegorocznych aukcji - informuje
Biuro Mediów i Komunikacji Krajowego Ośrodka Wsparcia
Rolnictwa.Podaje, iż według stanu na 29 października br. w Stadninie Koni Janów Podlaski nie zostały jeszcze opłacone dwie klacze o łącznej wartości 85 tys. euro (Efidenia i Perlla), a w Stadninie Koni Michałów sześć koni o łącznej wartości 323 tys. euro (Escadrilla, Poganinka, Wiosnenna Miłość, Espinela, Fokaja, Pangea). Tym samym spośród 36 koni sprzedanych podczas tegorocznych aukcji Pride of Poland i Summer Sale, proces finalizacji dotyczy w tej chwili ośmiu koni, co potwierdza, iż większość zawartych transakcji została już pomyślnie
zrealizowana.Jak wynika z informacji przekazanych przez stadniny, są one w stałym kontakcie z nabywcami, którzy podtrzymują wolę finalizacji zawartych transakcji. - Obecne opóźnienia wynikają przede wszystkim z trwających procedur formalnych i bankowych, związanych z realizacją płatności międzynarodowych, organizacją transportu zwierząt oraz uzyskaniem dokumentacji niezbędnej do ich przewozu. Potwierdzeniem tego jest fakt, iż klient z Iraku złożył już depozyt bankowy na poczet zapłaty za trzy klacze wylicytowane ze Stadniny Koni w Michałowie - przekazuje
KOWR.Wskazuje też, iż znaczenie mają również względy hodowlane. Część sprzedanych klaczy posiada źrebięta, które zgodnie z przyjętymi zasadami odchowu pozostają przy matkach przez pierwsze miesiące życia. W praktyce oznacza to, iż odbiór i transport takich koni następują później niż w przypadku pozostałych zwierzą
t.Przedstawiciele zarządu stadnin podkreślają, iż pomimo obowiązku zapłaty za wylicytowanego konia w ciągu 14 dni, podobne sytuacje występowały w latach ubiegłych i mieszczą się w specyfice międzynarodowego handlu końmi arabskimi. - Doświadczenia pokazują, iż ostateczna realizacja części transakcji, dokonywana jest zwykle dopiero pod koniec roku (w ubiegłym roku ostatnie płatności zostały uregulowane 30 grudnia), a w tej chwili nie ma przesłanek wskazujących, iż zawarte umowy nie zostaną zrealizowane. Stan faktyczny nie wskazuje na wystąpienie okoliczności odbiegających od standardowej praktyki funkcjonującej na rynku międzynarodowego handlu końmi arabskimi, a jednocześnie nie ma podstaw, aby uznawać obecną sytuację za ostateczną i przesądzać, iż konie pozostające jeszcze w stadninach nie zostaną odebrane przez nabywców - podkreśla KOWR.