W Polsce część grzybów objęta jest ochroną i nie wolno ich zbierać, choćby jeżeli nadają się do jedzenia. Zerwanie chronionego okazu może skończyć się odpowiedzialnością za wykroczenie, a grzywna orzeczona przez sąd może sięgnąć choćby 5 tys. zł. Ważne jest również miejsce grzybobrania – nie wszędzie wolno wejść z koszykiem.
Sezon grzybowy trwa, a pełne koszyki borowików, podgrzybków czy kurek dla wielu osób są największą nagrodą za kilkugodzinny spacer po lesie. W ferworze poszukiwań łatwo jednak zapomnieć, iż nie każdy atrakcyjnie wyglądający okaz powinien zostać zerwany.
W Polsce obowiązuje rozporządzenie w sprawie ochrony gatunkowej grzybów. Określa ono zarówno gatunki objęte ochroną ścisłą, jak i częściową. Przepisy przewidują przy tym zakazy m.in. umyślnego niszczenia, zrywania, uszkadzania oraz zbierania chronionych grzybów.
Te grzyby mogą wyglądać zachęcająco, ale powinny zostać w lesie
Co ważne, ochrona nie dotyczy wyłącznie grzybów niejadalnych. Na liście znajdują się również gatunki, które pod względem kulinarnym mogłyby trafić na patelnię.
Wśród przykładów gatunków objętych ochroną wymieniane są m.in. maślak trydencki, boczniak mikołajkowy, trufla wgłębiona, borowik królewski oraz soplówka jeżowata. Ochroną częściową objęto natomiast m.in. maślaka błotnego, ozorka dębowego, siedziunia dębowego oraz smardza jadalnego.
To właśnie dlatego zasada „jest jadalny, więc mogę go zerwać” może doprowadzić do problemów.
Jeśli nie jesteśmy pewni gatunku, znacznie bezpieczniej pozostawić grzyb na miejscu.
Ochrona ma służyć zachowaniu rzadkich i zagrożonych gatunków oraz ich siedlisk.
Smardz jest chroniony, ale istnieje istotny wyjątek
Szczególnie interesujący przypadek stanowią smardze.
Smardz jadalny jest w Polsce objęty ochroną częściową. Nie oznacza to jednak, iż absolutnie każdy znaleziony okaz musi pozostać nietknięty.
Przepisy przewidują wyjątek dla smardzów pojawiających się m.in. w ogrodach, uprawach ogrodniczych, szkółkach leśnych oraz na terenach zieleni. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku dziko rosnącego smardza znalezionego w lesie – tutaj nie należy traktować go tak samo jak egzemplarza, który wyrósł przykładowo na własnej działce.
To szczegół, o którym warto pamiętać, bo smardze są cenione przez grzybiarzy ze względu na charakterystyczny wygląd i walory kulinarne.
Za zerwanie chronionego grzyba może grozić do 5 tys. zł
Ustawa o ochronie przyrody przewiduje odpowiedzialność za naruszanie zakazów dotyczących grzybów objętych ochroną gatunkową. Taki czyn może być wykroczeniem zagrożonym karą aresztu albo grzywny.
Kodeks wykroczeń określa ogólną wysokość grzywny na od 20 do 5 tys. zł, o ile szczególny przepis nie stanowi inaczej.
Nie oznacza to jednak, iż za każdy pojedynczy zerwany grzyb automatycznie otrzymamy 5 tys. zł kary. Jest to maksymalna wysokość grzywny, a konkretne konsekwencje zależą od okoliczności sprawy.
Warto więc uważać na nagłówki sugerujące, iż każdy grzybiarz natychmiast zapłaci taką kwotę.
Nie rozkopuj ściółki w poszukiwaniu grzybów
Problemy mogą pojawić się również wtedy, gdy nie zerwiemy chronionego gatunku.
Podczas poszukiwań nie należy niszczyć grzybni ani bez potrzeby rozgrzebywać leśnej ściółki. Grzybnia znajdująca się pod ziemią lub w warstwie ściółki jest adekwatną częścią organizmu grzyba, a widoczny kapelusz i trzon to jedynie owocnik.
Dlatego warto zbierać grzyby w taki sposób, aby możliwie najmniej ingerować w podłoże. Nie ma też sensu niszczyć okazów trujących czy niejadalnych. One również są elementem leśnego ekosystemu.
Nie wszędzie wolno zbierać choćby zwykłe prawdziwki
Drugą rzeczą, którą trzeba sprawdzić przed wyprawą, jest samo miejsce grzybobrania.
W większości lasów państwowych grzyby można zbierać bezpłatnie i zasadniczo bez limitów ilościowych. Istnieją jednak tereny, na które nie wolno wchodzić lub na których obowiązują szczególne ograniczenia.
Stałym zakazem wstępu objęte są m.in. uprawy leśne do 4 metrów wysokości, powierzchnie doświadczalne i drzewostany nasienne, ostoje zwierząt, źródliska rzek i potoków oraz obszary zagrożone erozją. Nadleśniczy może także wprowadzić czasowy zakaz wstępu, np. z powodu dużego zagrożenia pożarowego lub prowadzonych prac leśnych.
Szczególne zasady dotyczą również rezerwatów przyrody i parków narodowych. Co do zasady zbieranie tam dziko występujących grzybów jest zabronione, chyba iż zostało dopuszczone w wyznaczonych miejscach.
Najprostsza zasada może uchronić przed problemami
Przed zabraniem nieznanego grzyba do domu warto więc zadać sobie dwa pytania: czy na pewno wiem, jaki to gatunek oraz czy w tym miejscu wolno go zbierać?
Jeżeli odpowiedź na którekolwiek z nich brzmi „nie”, lepiej pozostawić okaz w lesie.
To ważne nie tylko ze względu na możliwość pomylenia grzyba jadalnego z trującym. W polskich lasach występują także rzadkie gatunki, których nie wolno zabierać niezależnie od tego, czy są jadalne.
Pełny koszyk nie zawsze oznacza więc udane grzybobranie. Jeden chroniony okaz może przysporzyć więcej problemów niż cały zbiór jest wart, a maksymalna grzywna za naruszenie przepisów może sięgnąć 5 tys. zł.

5 godzin temu





