Na czym polega akcja?
Orientarium już po raz kolejny przygotowało walentynkową propozycję dla osób, które nie czują romantycznego klimatu lub właśnie przechodzą przez rozstanie. W ramach akcji można „adoptować” karaczana madagaskarskiego i nadać mu imię byłej lub byłego partnera, a następnie, symbolicznie, rzucić na pożarcie jednemu ze zwierząt.
Dostępne są trzy pakiety adopcyjne. Pakiet podstawowy w cenie 50 zł obejmuje adopcję karaczana, nadanie mu imienia oraz elektroniczny certyfikat adopcji. Pakiet premium za 150 zł zawiera certyfikat, imię oraz zdjęcie momentu, w którym karaczan zostaje zjedzony przez jedno ze zwierząt. Najdroższy pakiet VIP w cenie 300 zł (oferta limitowana) daje możliwość osobistego nakarmienia surykatek karaczanem po wcześniejszym kontakcie mailowym.
Organizatorzy podkreślają, iż cały dochód z akcji ma zostać przekazany na rzecz Fundacja Pangolin, wspierającej ochronę środowiska i zagrożone gatunki zwierząt m.in. w Wietnamie i Brazylii.
Fundacje: „Skandaliczna kampania promocyjna”
Zdecydowany sprzeciw wobec akcji zgłosiła Fundacja Wsparcia i Rozwoju Rodziny Zielone Wzgórze.
- Jesteśmy organizacją, która od czternastu lat działa w Łodzi i zajmuje się m.in. propagowaniem komunikacji empatycznej, czyli NVC (Porozumienie bez Przemocy). W naszej ocenie kampania ekstremalnie przekracza granice dobrego smaku i normalizuje język uprzedmiotawiający oraz dehumanizujący
- czytamy w piśmie przesłanym zarówno do naszej redakcji, jak i do dyrekcji Orientarium.
Jak podkreślają przedstawiciele fundacji, wykorzystanie motywu „byłego partnera” jako „pokarmu” dla zwierząt budzi sprzeciw etyczny, może wzmacniać przemocowe i upokarzające narracje w przestrzeni publicznej oraz nie przystoi miejskiej instytucji kultury.
- Czy Miasto Łódź rzeczywiście chce firmować i promować takie podejście i uczyć postaw nienawiści, przemocy i zemsty?
- pytają autorzy protestu.
Sprzeciw wobec kampanii popieraz również Fundacja Adopcyjni. I tu pojawia się kolejny zarzut - nadużycie samego słowa „adopcja”.
- O ile użycie tego pojęcia w odniesieniu do psa, kota czy dzikiego zwierzęcia, któremu człowiek deklaruje pomoc, mieści się jeszcze w granicach empatii, to adopcja owada po to, by został zjedzony, jest kuriozalna i obrzydliwa
- podkreślają społecznicy.
Orientarium nie widzi podstaw do zmian
Fundacja „Zielone Wzgórze” podkreśla, iż otrzymała odpowiedź z Orientarium, w której wskazano, iż kampania nie narusza obowiązujących standardów ani przepisów, a instytucja nie widzi podstaw do podejmowania dalszych działań.
- Odpowiedź całkowicie ignoruje nasze argumenty i pomija konstruktywne propozycje. Zwracam uwagę na demoralizujący wydźwięk tej kampanii. Czego uczy nasze dzieci i młodzież tak popularna w naszym mieście instytucja?
- zaznacza Anna Guzek z Fundacji.
Co na to miasto?
Dwa dni temu wysłaliśmy maila z prośbą o komentarz do rzecznika Urząd Miasta Łodzi. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Fot. Screen/orientarium

2 godzin temu
![Gminny Konkurs Recytatorski w Olszewie-Borkach rozstrzygnięty! [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/projekt_bez_nazwy_32.jpg)




