Mówią, iż dusza domu objawia się w dźwiękach, które w nim rozbrzmiewają. Dla mnie muzyką mojego domu zawsze było miarowe stukotanie pazurów Herkulesa po parkiecie i jego ciężki oddech, jak pompujący miech, kiedy odpoczywał u stóp mojego łóżka. Herkules, mój ogromny dog niemiecki, nie był tylko psem; był ostatnim tchnieniem mojej żony, Klaudii, która przed […]