Najwięcej wiedziałem o nim od swego ojca, który trafił na Mokotów w maju 1949 r., tuż przed śmiercią Kaima, a w rozmowach o nim z jego kolegami zawsze padało określenie „męczennik Mokotowa”. Dlaczego właśnie on, skoro praktycznie wszyscy więźniowie z tamtego okresu byli męczennikami?