Mąż Teresy brał emeryturę tylko przez dwa lata. "Renta wdowia to kpina"

4 godzin temu

Co dwie emerytury, to nie jedna

Teresa owdowiała rok temu i nie ukrywa, iż od tamtej pory finansowo jest jej bardzo ciężko. Ma na utrzymaniu dom, w którym mieszka sama. I logicznie tłumaczy, iż jedna osoba zamiast dwóch wcale nie oznacza połowy wydatków.

- Rachunki za ogrzewanie, za prąd, podatek od nieruchomości, to się nagle o połowę nie zmniejsza – mówi Teresa. - Płaci się tyle samo, hydraulik czy kominiarz też nie biorą o połowę mniejszej stawki. Na jedzenie, wbrew pozorom, też nie wydaję dużo mniej, bo pół kostki masła nie da się kupić. Ale to chyba nie dociera do rządzących.


Kiedy byli we dwoje z mężem, mieli do dyspozycji blisko 8 tys. zł miesięcznie na rękę. Teraz Teresa, razem z rentą wdowią, dostaje dokładnie 4,1 tys. zł.

- A to robi różnicę i to znaczną w domowym budżecie – podkreśla kobieta.

Dlatego od roku żyje z ołówkiem w ręku. Martwi się teraz głównie rachunkami za gaz, bo zima jest siarczysta. Już w zeszłym miesiącu zapłaciła ponad tysiąc złotych.


Kup sobie kawalerkę


Kiedy Teresa słyszy, iż skoro jej nie stać, to ma sprzedać dom i iść do bloku, natychmiast rośnie w niej ogromny sprzeciw. Dom, w końcu wcale nie taki ogromny, to ostatnia rzecz, która trzyma ją przy życiu. Tu są pamiątki po mężu, jej bzy, świerk, który mąż sadził, zrobiony jej rękoma ogród.

- Ja już odwykłam, ja bym w bloku w lecie się udusiła, nie miałabym czym oddychać – mówi Teresa. - Wiem, bo przecież bywam u córki. Nie mogłabym już tak żyć, a ogród to moja miłość i mam gdzie usiąść na świeżym powietrzu. I wbrew pozorom, w blokach czynsze też rosną. Nie jest to wcale tak, iż mieszka się za bezcen.

Więc domu sprzedać nie chce. Dorabiali się razem z mężem. Pracowali w znanym zakładzie krawieckim. Kiedy przyszły w Polsce zmiany, postanowili iść na swoje.

- najpierw z pracy odszedł mąż i założył zakład – mówi Teresa. - ja jeszcze zostałam na etacie, bo baliśmy się ryzykować we dwoje. Ale potem zakład upadł, przyszedł syndyk i ja też zaczęłam pracować z mężem.

Lata 90-te to był okres prosperity. Ludzie dużo szyli, przerabiali, a oni umieli zrobić wszystko. Czasami pracowali po 12 godzin dziennie. Wtedy zapadła decyzja o budowie domu, kupili działkę na obrzeżach, zaczęli budowę, choć o wszystko było bardzo trudno. Ale po kilku latach wprowadzili się na swoje.

- Mieszkanie w bloku zostało, mieszka tam teraz córka z mężem. I znajomi niektórzy mówią, żebyśmy się zamieniły – mówi Teresa. - A ja pytam, dlaczego? Bo starszy człowiek nie ma prawa do odrobiny luksusu? Mój dom to nie willa z basenem, ot zwykły dom z kawałkiem ogródka. I mam się z niego wynieść tylko dlatego, iż moje państwo o mnie nie dba?

To nie jest kraj dla starych ludzi

Informacje o rencie wdowiej Teresa przyjęła z ogromną nadzieją. Uznała, iż wreszcie ktoś o budżecie samotnych emerytów pomyślał.

- Śmierć współmałżonka to ogromna trauma. A potem do tej traumy dochodzi ubóstwo, bo nagle budżet domowy znacznie się kurczy – mówi Teresa. - Czy to jest sprawiedliwe? Przecież mąż przez wiele lat na emeryturę pracował.

Zmarł gwałtownie i nagle. Świadczenie pobierał raptem dwa lata. Teresa zaniosła wszystkie papiery do ZUS. Okazało się, iż jej emerytura jest lepsza niż renta rodzinna po mężu, bo Teresa dłużej pracowała na etacie. Dodatkowo dostaje 15 procent jego świadczenia jako rentę wdowią, bo taką stawkę przegłosował sejm.

- No i dostałam niecałe 400 zł na rękę – wzdycha Teresa. - Przecież to jest kpina. To co się stało z pieniędzmi męża?

Dla Teresy sprawa jest prosta. Jest przecież znana średnia wieku mężczyzn w Polsce. To prawie 75 lat. Niech wdowa dostaje jednorazową wypłatę emerytury, jak mąż umrze wcześniej, za te brakujące lata.

- To by było sprawiedliwie – mówi. - Albo niech ktoś znajdzie inny sposób wsparcia owdowiałych osób. Bo tak przecież nie może być. Z drugiej strony wywala się pieniądze w błoto. Ja dam pani przykład. Koleżanka córki prowadzi z mężem klinikę stomatologiczną. Oni mają lekką ręką kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie zarobków. Mają trójkę dzieci i na każde biorą 800 plus. Dla nich to są grosze, bo ta koleżanka córki sama się z tego śmiała, iż ma na waciki. A dla mnie takie 800 zł to by już było coś.


Komu renta wdowia

Od 1 stycznia 2025 r. obowiązują przepisy, na podstawie których od 1 lipca 2025 r. będzie można otrzymać rentę rodzinną razem z innymi świadczeniami, tzw. rentę wdowią.


Uprawnione wdowy oraz uprawnieni wdowcy, którzy mają prawo do renty rodzinnej oraz własnego świadczenia (np. emerytury), od 1 lipca 2025 r. mogą otrzymać:

100% renty rodzinnej oraz 15% własnego świadczenia albo

100% własnego świadczenia oraz 15% renty rodzinnej.

Sami wybierają najkorzystniejszy dla siebie wariant.

Kto może otrzymać rentę rodzinną łącznie z własnym świadczeniem

Aby otrzymać rentę rodzinną wraz z własnym świadczeniem, trzeba spełnić łącznie wszystkie poniższe warunki:

mieć co najmniej 60 lat (jeśli jesteś kobietą) lub 65 lat (jeśli jesteś mężczyzną),

do dnia śmierci małżonka pozostawać z nim we wspólności małżeńskiej,

nabyć prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku, nie wcześniej niż w dniu ukończenia 55 lat (jeśli jesteś kobietą) lub 60 lat (jeśli jesteś mężczyzną),

nie pozostawać w tej chwili w związku małżeńskim.

Co zrobić, aby otrzymać rentę wdowią

Aby ZUS mógł ustalić prawo do wypłaty renty rodzinnej wraz z własnym świadczeniem (np. emeryturą), trzeba mieć prawo do obu tych świadczeń.

Jeśli osoby uprawnione nie mają dotychczas przyznanej renty rodzinnej lub własnego świadczenia, a spełniają warunki do ich przyznania, w pierwszej kolejności muszą złożyć o nie wniosek. Następnie powinny złożyć wniosek o ustalenie zbiegu świadczeń z rentą rodzinną (ERWD).

Dodatkowe, dokładne informacje na ten temat można znaleźć na stronie: https://samorzad.gov.pl/web/gmina-chlopice/renta-wdowia

Idź do oryginalnego materiału