Wprowadziłaś się do nowego domu, trwa remont, ogrodzenie dopiero ma być, a tabliczka z numerem „kiedyś się zrobi”. W 2026 roku to podejście może skończyć się mandatem. Coraz więcej gmin porządkuje bazy adresowe i zleca kontrole w terenie. Wystarczy, iż patrol przejedzie ulicą, zobaczy brak numeru i sprawdzi w systemie, kiedy został nadany. jeżeli minęło 30 dni, może być po sprawie.

Fot. Warszawa w Pigułce
30 dni to termin sztywny. Nie liczą się tłumaczenia
Z przepisów wynika obowiązek umieszczenia tabliczki z numerem porządkowym na nieruchomości zabudowanej w terminie 30 dni od otrzymania zawiadomienia z urzędu gminy. Termin jest kalendarzowy. Nie ma znaczenia, iż dom jest w trakcie prac, nie ma jeszcze furtki, nie ma tynku albo mieszkasz tymczasowo.
Po upływie 30 dni brak oznaczenia może zostać potraktowany jak wykroczenie. Sankcja to grzywna do 250 zł albo nagana, a mandat może wystawić Straż Miejska lub Straż Gminna.
Dlaczego w 2026 roku kontrole są częstsze
W wielu gminach trwa porządkowanie i weryfikacja ewidencji adresów. Urzędy mają dokładne daty nadania numerów i wysłania zawiadomień, więc łatwo wskazać posesje, które powinny już mieć oznaczenie.
W praktyce kontrola wygląda prosto: przejazd ulicą, szybkie sprawdzenie widoczności numeru, zdjęcie, weryfikacja w systemie i mandat. Dla gmin to również szybki sposób na poprawę ściągalności przepisów, bo takie wykroczenia są łatwe do udokumentowania.
Gdzie musi wisieć numer
Tabliczka ma być w widocznym miejscu. Najczęściej wybiera się:
-
elewację od strony drogi, w pobliżu wejścia
-
ogrodzenie przy bramie lub furtce, jeżeli dom stoi głębiej i numer na ścianie byłby słabo widoczny
Najważniejsza zasada jest praktyczna: numer ma być czytelny z ulicy, bez wchodzenia na posesję.
Spór o oświetlenie. Lepiej się zabezpieczyć
Wokół podświetlania tabliczki jest sporo zamieszania, bo przepisy i ich interpretacje bywają różne. Część służb w praktyce i tak sprawdza, czy numer da się odczytać po zmroku, zwłaszcza zimą, gdy robi się ciemno bardzo wcześnie.
Najbezpieczniejsze rozwiązanie jest proste: jeżeli numer wieczorem nie jest czytelny, dołóż światło. To może być lampka elewacyjna albo tabliczka z prostym podświetleniem.
Dlaczego brak numeru to większy problem niż mandat
Mandat to najlżejsza konsekwencja. Brak oznaczenia potrafi uruchomić efekt domina:
-
służby ratunkowe tracą czas, szukając domu
-
kurierzy i dostawcy błądzą, a przesyłki wracają
-
przy formalnościach adresowych robi się bałagan, bo numer i jego widoczność są elementem porządku w ewidencji
W skrajnych sytuacjach problemem może być też likwidacja szkody, jeżeli ubezpieczyciel zacznie analizować, czy nieruchomość była utrzymana zgodnie z obowiązkami właściciela.
Co to oznacza dla czytelnika
Jeśli dostałaś z gminy zawiadomienie o nadaniu numeru porządkowego, potraktuj to jak licznik. Masz 30 dni, by numer zawisł w widocznym miejscu. Najlepiej nie odkładać tego na koniec terminu, bo kontrola może pojawić się wcześniej, niż się spodziewasz.
Zrób szybki test: stań na ulicy wieczorem i sprawdź, czy numer jest czytelny. jeżeli nie jest, popraw lokalizację albo dodaj światło. To koszt kilkudziesięciu złotych i kilkunastu minut, a pozwala uniknąć mandatu i stresu.
Tabliczka z numerem porządkowym to nie ozdoba i nie detal do zrobienia „kiedyś”. W 2026 roku kontrole są częstsze, a termin 30 dni po zawiadomieniu jest traktowany poważnie. Najrozsądniej zamontować numer od razu, w miejscu widocznym z drogi. To najtańszy sposób, żeby zamknąć temat raz na zawsze.

3 godzin temu



