Brązowieje od środka? Zamiast ratować w nieskończoność, rozważ coś innego

3 godzin temu
Brązowiejąca tuja to częsty problem w ogrodach. Wiele osób reaguje zbyt późno lub popełnia poważny błąd podczas przycinania. Specjalistka z zakresu ogrodnictwa wyjaśnia, kiedy roślinę można jeszcze uratować, a kiedy lepiej pomyśleć o nowych nasadzeniach.
Zielony żywopłot z tui przez lata zapewnia osłonę przed wzrokiem sąsiadów i tłumi hałas. Z biegiem czasu iglaki zaczynają jednak tracić barwę i zagęszczenie od środka. Często nie wynika to z choroby, ale z błędów w pielęgnacji. najważniejsze znaczenie ma sposób przycinania, odpowiedni termin oraz adekwatne nawadnianie i dostęp do światła.

REKLAMA







Zobacz wideo Przesadzajcie, a urośniecie! Oto, jak powinno się przesadzać rośliny doniczkowe!



Cięcie w złym miejscu niszczy roślinę bezpowrotnie. Stare pędy nie wytworzą nowych przyrostów
Najpoważniejszym błędem jest skracanie gałęzi aż do suchej, brązowej części. W przeciwieństwie do grabu czy ligustru ten iglak zwykle nie odrasta z takiego fragmentu, a ewentualne nowe przyrosty pojawiają się bardzo rzadko i są słabe. Mocne cięcie w zdrewniałe, pozbawione zieleni partie prowadzi do trwałych prześwitów albo do całkowitego zamierania krzewu. Dlatego należy usuwać wyłącznie świeże, zielone przyrosty i rozłożyć korektę kształtu na kilka lat. Główne formowanie najlepiej przeprowadzić od końca czerwca do lipca. W sierpniu można jedynie lekko skorygować kształt. Zaleca się, aby w jednym sezonie usuwać maksymalnie około jednej trzeciej tegorocznych przyrostów. Umiarkowane działanie pozwala zachować zwartą strukturę i ogranicza ryzyko powstawania pustych miejsc.


Światło, woda i nawożenie wpływają na wygląd igieł. Braki gwałtownie prowadzą do utraty koloru
Zasychanie często zaczyna się w środku krzewu, gdzie dociera najmniej promieni słonecznych. Pomocne jest strzyżenie w formie lekkiego trapezu, tak aby dolna część była szersza niż górna. Taki kształt umożliwia lepsze doświetlenie całej rośliny i zmniejsza ryzyko ogołacania jej wnętrza. Równie istotne jest nawadnianie dostosowane do rodzaju podłoża. Na glebie piaszczystej trzeba podlewać częściej, ale mniejszymi porcjami. Na cięższej ziemi zabieg wykonuje się rzadziej, ale obficie, aby woda dotarła głębiej i nie zalegała przy korzeniach. Wiosną warto zastosować kompost lub nawóz organiczny. Od sierpnia należy zrezygnować z preparatów zawierających azot, aby młode przyrosty zdążyły zdrewnieć przed zimą.


Mocno przerzedzony żywopłot trudno odbudować. Czasem lepszym rozwiązaniem jest wymiana roślin
Gdy krzewy są zniszczone na dużej powierzchni, poprawa ich wyglądu bywa mało realna. W takiej sytuacji specjaliści często zalecają nowe nasadzenia. Silnie ogołocone egzemplarze bardzo rzadko wracają do dawnej gęstości, a ewentualna poprawa zwykle nie przywraca im pierwotnego wyglądu choćby przy starannej pielęgnacji. Alternatywą mogą być grab, klon polny, ligustr lub cis. Te gatunki dobrze znoszą intensywne formowanie i potrafią wypuszczać pędy ze starszych części. Są także mniej wrażliwe na błędy pielęgnacyjne. Zmiana roślin może oznaczać mniej problemów w kolejnych latach oraz trwalszy efekt osłony.
Idź do oryginalnego materiału