Soczysta zieleń młodych pąków na wiosnę, cień w czasie upalnego lata, złocisto czerwona feeria kolorów jesienią, osłona przed śniegiem zimą. A to wszystko prześwietlone promieniami wschodzącego i zachodzącego słońca.
Takie widoki dostrzegają tylko lekkoduchy , poeci, malarze i dzieci. No i ekoświry, co im tylko drzewka, chwasty, żabki, ptaszki i motylki w głowie.
Dla normalnych to jest DROGA. Od A do Z. czyli od Słupcy do Giewartowa. Ma być szybko. Jest wąsko – poszerzyć! Ale rosną drzewa – wyciąć! Ale to są stare drzewa przywykłe do twardych warunków przy drodze – no i co? Ciąć! Ciąć! Ciąć! A ptaki do lasu, na łąki albo na pola…
A gdy już wszystko ładnie wytniemy, drogę zrobimy szeroką, wygodną gdzie można się będzie rozpędzić i pięć minut szybciej być nad jeziorem…
Gdy wybudujemy piękną ścieżkę do jazdy na rowerach w skwarze letniego słońca i w smrodzie spalin, to może przyjdzie refleksja.
Bo te ładne drzewa, zieleń, cień i w ogóle było jakoś miło… Właśnie – było i już nie wróci.
To może dosadzimy parę drzewek, zrobimy akcję, przyjdzie młodzież ze szkół, naiwni ekoentuzjaści, jakoś to może dosłodzimy…
Ale co tam! Jakie skrupuły? Plan wykonany, kłopot z utrzymaniem drzew przy drodze odpadł, kierowcy zadowoleni, można się minąć dwoma tirami. To jest postęp, rozwój, tempo!! Ci, którym to nie pasuje – do lasu, na łąki albo na pola!

2 godzin temu




