Dyrekcja placówki odbiera ten gest nie jako żart, ale jako element trwającego nękania i zastraszania personelu. Schronisko w Opolu zaznacza, iż paczka z ziemniakami nie wywołała fali śmiechu.
Schronisko w Opolu i paczka z ziemniakami. „Mamy dość”
Pracownicy placówki nie mają wątpliwości, iż nietypowa przesyłka to kolejna odsłona napiętej sytuacji wokół jednostki. Szczególnie, iż koszt nadania przesyłki można było przeznaczyć na zakup pełnowartościowej karmy, zamiast wysyłać dwuznaczne sygnały do ludzi, którzy na co dzień zajmują się opieką nad porzuconymi zwierzętami.
Aleksandra Czechowska, dyrektorka opolskiego schroniska oraz prezes zoo w Opolu, nie ukrywa irytacji i niepokoju. Podkreśla, iż placówka nie gotuje ziemniaków dla podopiecznych, ponieważ czworonogi jedzą specjalistyczną karmę dopasowaną do potrzeb seniorów oraz zwierząt z problemami gastrycznymi.
– Dla nas to nie jest śmieszne – mówi Aleksandra Czechowska. – Ktoś zastrasza pracowników i publikuje ich wizerunki w mediach społecznościowych. Paczka z ziemniakami, jaką otrzymało schronisko w Opolu, wywołuje lęk. Bo nie wiemy, co ta osoba zrobi w kolejnym kroku.
Sprawa w prokuraturze
Od dłuższego czasu wokół schroniska panuje napięta atmosfera. Dyrekcja informuje, iż konflikty z udziałem niektórych osób działających wokół placówki dawno przekroczyły granice merytorycznej krytyki.
Sprawa dawno trafiła do organów ścigania. Kierownictwo schroniska zgłosiło do prokuratury przestępstwa z artykułu 212 oraz 190 Kodeksu karnego, które dotyczą zniesławienia oraz groźby karalnej.
Śledczy wszczęli ściganie z urzędu w sprawie zniesławienia i w tej chwili prowadzą czynności wyjaśniające.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

1 godzina temu






