Kto naprawdę podpisał się pod protestem w sprawie Czerwonego Boru? [FELIETON]

mylomza.pl 1 tydzień temu
Świat lokalnej polityki nie przestaje zadziwiać. Oto w gminie Zambrów narodziła się nowa świecka tradycja społecznego aktywizmu, której wyrazem stał się "List Otwarty w sprawie „obrony Czerwonego Boru". Treść pisma ma w sobie absolutnie wszystko, co powinna zawierać prawdziwa manifestacja zatroskanych serc: odrobinę poezji o „najzieleńszym obrębie”, parę ogólników bez zbędnych, nużących faktów oraz niemal filozoficzne pytania w stylu „Czy jesteś za pokojem na świecie, a przeciwko złu?”.
Co więcej, autorzy postanowili wciągnąć w tę wielką, lokalną rozgrywkę tajemniczego duchownego. Z dokumentu dowiadujemy się bowiem, iż inwestorów rzekomo wspiera „ksiądz, który dzięki swojej pozycji zastrasza mieszkańców i przekazuje informacje osobom postronnym”. Zabrakło wprawdzie nazwiska czy jakichkolwiek konkretów, ale atmosfera spisku została zbudowana mistrzowsko.

Dzieje się wielka rzecz, ale gdzie są mieszkańcy?

Przejdźmy jednak do jednego z głównych wątków, czyli planów łomżyńskiego MPEC-u w Czerwonym Borze. Spółka chce tam wybudować nowoczesną instalację i wreszcie zlikwidować starą, uciążliwą kotłownię, która od lat wyrzuca w powietrze tony popiołów i pyłów. Dla mieszkańców Czerwonego Boru to sprawa wręcz kluczowa – dzisiaj pył z przestarzałej instalacji wlatuje im prosto do mieszkań i płuc. MPEC publicznie zaoferował nawet, iż w ramach nowej inwestycji dostarczy mieszkańcom tej miejscowości ciepło za darmo.

Pro
Idź do oryginalnego materiału