W ostatnich dniach przez Polskę przetoczyła się fala niepokojących doniesień dotyczących tragicznych warunków panujących w niektórych azylach dla zwierząt. Reakcja organów państwowych była szybka – ruszyły masowe kontrole. Sprawdzono również placówkę przy ul. Reksia w Bielsku-Białej.
W piątek relację, w tym filmową, ze schroniska prowadziła nasza redakcja. Z naszymi wnioskami zapoznasz się TUTAJ.
W obliczu medialnych informacji o zaniedbaniach w innych częściach kraju bielski Ratusz przeprowadził własną inspekcję schroniska. W piątek na terenie placówki pojawił się zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Miejskiej, Maciej Hryculak. Jak przekazał naszej redakcji, kontrola nie wykazała żadnych uchybień. Wcześniej, 15 stycznia, w schronisku przeprowadzono również inspekcję Powiatowego Lekarza Weterynarii, która także nie wykazała nieprawidłowości.
Grzejniki i stała obecność pracownika
Bielskie schronisko to nie tylko mury, ale przede wszystkim ludzie. w tej chwili zespół liczy 17 pracowników, w tym kierownika, opiekunów zwierząt, kierowców oraz pracowników biurowo-administracyjnych.
Od końca ubiegłego roku do zespołu dołączył technik weterynarii, a nad dobrostanem psów i kotów czuwa behawiorysta. Choć placówka nie zatrudnia lekarzy weterynarii na stałe, zwierzęta mają zapewnioną stałą opiekę dzięki współpracy z chirurgiem i internistą, którzy świadczą usługi na miejscu, wynajmując pomieszczenia. Dzięki temu każde zwierzę wymagające interwencji medycznej otrzymuje pomoc bez zbędnej zwłoki.
Obecnie w schronisku w Bielsku-Białej przebywa 58 psów oraz 116 kotów. Liczby te są niższe niż jeszcze kilka lat temu, co świadczy o skutecznej polityce adopcyjnej, wspieranej przez wolontariuszy, działania organizacji takich jak Psia Ekipa oraz rosnącą świadomość mieszkańców.
Warunki bytowe w bielskiej placówce znacząco odbiegają od smutnych obrazów, które w ostatnich dniach obiegły krajowe media. W murowanych pawilonach zainstalowano grzejniki na podczerwień, a temperatura w częściach sypialnych jest monitorowana i utrzymywana na poziomie co najmniej 10 stopni Celsjusza. Na terenie schroniska znajdują się również ocieplane budy.
Żaden pies nie przebywa w kojcach – zostały one całkowicie wyłączone z użytkowania. Czworonogi mieszkają w boksach z wahadłowymi drzwiczkami, które umożliwiają im swobodne przemieszczanie się między wybiegiem a ogrzewaną częścią wypoczynkową. Większość psów przebywa w pojedynczych boksach, jednak ze względów behawioralnych niektóre zwierzęta mieszkają w większych grupach, co sprzyja ich socjalizacji.
Karmione przez siedem dni w tygodniu
Z myślą o wolno żyjących kotach wybudowano nowy domek, który ma zapewnić im lepsze warunki do przetrwania zimy. Koty karmione są ciepłą karmą mięsną, sucha karma jest na bieżąco uzupełniana, a woda do picia często wymieniana.
Na terenie schroniska znajdują się dwa duże magazyny wypełnione kocami i ręcznikami, które regularnie trafiają do psich boksów, kociarni oraz klatek zwierząt chorych. Mieszkańcy, którym leży na sercu dobro zwierząt, codziennie dostarczają do schroniska koce, karmę i inne niezbędne zimą akcesoria.
Opieka nad zwierzętami prowadzona jest nieprzerwanie. Niezależnie od dnia tygodnia czy pory roku, na terenie schroniska przez całą dobę obecny jest pracownik odpowiedzialny za nadzór, obchody oraz karmienie zwierząt. Jadłospis dostosowany jest do ich potrzeb – oprócz karmy suchej podawana jest również karma mokra, szczególnie dla starszych czworonogów. Jeszcze kilka lat temu mieszkańcy krytykowali fakt, iż psy karmione były sześć dni w tygodniu, z wyłączeniem niedziel. w tej chwili zwierzęta otrzymują posiłki codziennie.
Bielskie schronisko pełni istotną funkcję nie tylko dla miasta. Placówka ma podpisane umowy na odławianie bezpańskich zwierząt z dziesięcioma gminami powiatu bielskiego oraz z gminami Kęty i Wojkowice.
Bartłomiej Kawalec

3 godzin temu




