Koniec koszmaru zwierząt w Sobolewie? Jest decyzja o zamknięciu schroniska po wielkim proteście

2 godzin temu

To przełomowy moment w sprawie, która od lat bulwersowała obrońców praw zwierząt. W sobotę pod urzędem gminy w Sobolewie odbyła się głośna demonstracja przeciwko działalności schroniska „Happy Dog”. Presja społeczna i medialna przyniosła natychmiastowy skutek. Jak poinformował premier Donald Tusk, zapadła decyzja o zamknięciu placówki przez służby weterynaryjne.

Fot. Warszawa w Pigułce

Schronisko w Sobolewie to kolejny dowód na to, iż ludziom desperacko brakuje tego, czego możemy uczyć się od psów: miłości, wierności, charakteru.

Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął dziś to schronisko. Nie będzie taryfy ulgowej dla tych, którzy skazują zwierzęta na…

— Donald Tusk (@donaldtusk) January 24, 2026

W sobotnie południe przed budynkiem władz samorządowych w Sobolewie zgromadził się tłum ludzi, którym los czworonogów nie jest obojętny. Na Mazowsze ściągnęli aktywiści i zwykli obywatele z różnych zakątków Polski, w tym grupa, która przyjechała aż z Poznania. Protestujący mieli ze sobą transparenty i jeden główny postulat: natychmiastowe zamknięcie miejsca, które według nich było piekłem dla zwierząt.

Oberwało się również lokalnym władzom. Zgromadzeni domagali się dymisji wójta gminy, Macieja Błachnio, zarzucając mu bierność wobec dramatu rozgrywającego się na jego terenie. Po wyrażeniu swojego sprzeciwu pod urzędem, demonstranci przenieśli się bezpośrednio pod bramy owianego złą sławą ośrodka.

Osiem lat bezkarności

Właścicielem placówki „Happy Dog” jest Marian postać dobrze znana wymiarowi sprawiedliwości. Mężczyzna już osiem lat temu usłyszał zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Śledczy zarzucali mu trzymanie psów w zbyt ciasnych kojcach, stosowanie wobec nich przemocy oraz systematyczne głodzenie podopiecznych. Mimo powagi oskarżeń, przez blisko dekadę nie zapadł w tej sprawie żaden prawomocny wyrok, a schronisko przez cały czas funkcjonowało.

Decyzja zapadła: „Nie będzie taryfy ulgowej”

Sobotnie wydarzenia przybrały jednak niespodziewany obrót. Głos w sprawie zabrał Donald Tusk, potwierdzając, iż los placówki został przesądzony. Szef rządu przekazał informację, iż Powiatowy Lekarz Weterynarii podjął decyzję o zamknięciu schroniska w Sobolewie jeszcze tego samego dnia.

Premier w swoim wpisie podkreślił, iż sprawa ta dowodzi deficytu podstawowych wartości u ludzi, takich jak miłość i wierność, których możemy uczyć się od psów. Zapewnił jednocześnie, iż państwo nie będzie stosować żadnej taryfy ulgowej wobec osób, które skazują zwierzęta na cierpienie.

Idź do oryginalnego materiału