Katowice: Dziady noworoczne opanują miasto

5 godzin temu

Kolorowy i głośny pochód ludowych kolędników przejdzie ulicami miasta, prezentując diabły, konie, niedźwiedzie i tradycyjnych dziadów. Widowisko, które wywodzi się z Beskidów i od wieków wprowadzało społeczność w nowy rok, tym razem promuje 57. Żywieckie Gody – najstarszy w Polsce przegląd kolędniczy. Korowód wyruszy w piątek, 16 grudnia, z Placu Szramka o 15:00, by Mariacką i Dworcową dotrzeć na Rynek, wprowadzając mieszkańców w rytm dawnych, głośnych i barwnych obrzędów.

Dziady Noworoczne, znane z barwnych strojów i głośnych rytuałów, przejdą ulicami miasta, by promować nadchodzący przegląd folklorystyczny.

Po ubiegłorocznym sukcesie i zainteresowaniu mieszkańców, organizatorzy zdecydowali się przesunąć czas pochodu na popołudnie, co pozwoli większej liczbie osób zobaczyć widowisko z bliska. W zeszłym roku pochód odbywał się w samo południe, co utrudniało oglądanie uczestników w tradycyjnych strojach.

Celem wizyty grup z Żywiecczyzny w Katowicach jest promocja 57. Żywieckich Godów, najstarszego w Polsce przeglądu kolędniczego.

Trasa przemarszu

Korowód rozpocznie się o godz. 15.00 na Placu Szramka, a następnie przejdzie ulicami Mariacką i Dworcową, kończąc się na katowickim Rynku po godz. 16.00.

Podczas pochodu, mieszkańcy będą mogli podziwiać takie postaci jak: Awanturnicy z Nieledwi, Bratanki zza Potoka z Brzuśnika, Gronicki z Brzuśnika oraz Jukace z Zabłocia. Wśród uczestników pojawią się zarówno tradycyjni dziadowie, jak i diabły, konie, niedźwiedzie czy Śmierć. Rytmiczne dźwięki dzwonków i trzaskanie batów podkreślą dynamiczny charakter przemarszu i wprowadzą widzów w wyjątkową atmosferę tego ludowego widowiska.

Kolorowe Żywieckie Gody. Fot. Paweł Jędrusik

„Dziady Noworoczne” – tradycja, która wciąż żyje w Beskidach

W dolinie Soły, na południe i zachód od Żywca, wciąż można spotkać niezwykłe widowisko – Dziady Noworoczne, które zachowały swoją autentyczność i żywotność mimo upływu lat. Ten dawny obrzęd, oparty na pierwotnej wizji świata, w przeszłości pełnił istotną funkcję: wprowadzał społeczność w nowy, odradzający się czas, pomagając przejść przez graniczny okres między starym a nowym rokiem i tworząc najlepszą możliwą rzeczywistość na nadchodzący cykl życia.

Uczestniczyli w nim wyłącznie młodzi mężczyźni, kawalerowie, którzy wcielali się w określone postacie i prezentowali swoje role zgodnie z tradycyjnym stereotypem lub symboliką. Choć współcześnie widowisko nabrało bardziej zabawowego charakteru, dawne zasady wciąż są respektowane, a postacie wciąż odzwierciedlają lokalną tradycję.

Kolorowe Żywieckie Gody. Fot. Paweł Jędrusik

Ewolucja strojów i postaci

Tradycja kolędowania Dziadów Noworocznych wciąż się rozwija. Do grup dołączają nowe postacie, zgodne jednak z istotą obrzędu. Pierwotnie stroje wykonywano z wywróconych włosiem na zewnątrz kożuchów i słomianych powróseł – kosmatość ubiorów, futro i słoma symbolizowały dostatek oraz zapewniały dobre urodzaje. Z czasem stare narzuty i kapy zastąpiły kostiumy szyte specjalnie dla każdej postaci, a aranżacja widowiska zyskała niemal artystyczny charakter, np. w rozbudowanych tańcach „Koni”.

Uczestnictwo w Dziadach zawsze było powodem do dumy. Był to zaszczyt i radość, które łączyły lokalną społeczność. Największe pokazy realizowane są przed kościołami, na placach w rodzimych miejscowościach oraz przed domami byłych przebierańców. Grupy można także spotkać na imprezach folklorystycznych, przede wszystkim podczas corocznego Przeglądu Zespołów Kolędniczych i Obrzędowych „Żywieckie Gody”.

Jak podkreśla były kolędnik z Kamesznicy w rozmowie z etnografką z Muzeum Miejskiego w Żywcu: „Gdyby Dziady nie przyszły, to jakby rok się nie zaczął”.

Kolorowe Żywieckie Gody. Fot. Paweł Jędrusik

Dźwięk tworzy nowy porządek

Nieodłącznym elementem widowiska są baty, które wraz z dzwonkami i muzyką zapowiadają nadchodzącą grupę. W zimowej, wyciszonej scenerii Beskidów Dziady pojawiają się niemal znienacka, tworząc hałas i zamieszanie – symboliczny chaos na granicy starego i nowego czasu.

Po odegraniu przypisanych ról i wypełnieniu misji, grupy ruszają dalej, pozostawiając po sobie echo trzaskających batów i brzmienie dzwonków. To właśnie dzięki tym dźwiękom tworzy się nowy ład i porządek, a obrzęd zachowuje swój wyjątkowy rytuał i moc, którą czuć w całej społeczności.

Idź do oryginalnego materiału