Jesienne porządki. Ekspert UPWr apeluje o pozostawianie liści w parkach i ogrodach

3 tygodni temu

Opadłe jesienią liście stanowią najważniejsze schronienie przed mrozem i drapieżnikami dla jeży, ptaków, płazów oraz pożytecznych owadów żyjących w przestrzeni miejskiej. Prof. Przemysław Bąbelewski z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu zwraca uwagę, iż całkowite usuwanie liściastej ściółki zubaża ekosystem i obniża jakość gleby. Naukowiec wskazuje, w jakich miejscach liście powinny pozostać nienaruszone przez zimę, a skąd należy je bezwzględnie usunąć.

Wpływ ściółki na bioróżnorodność i retencję wody

Dokładne grabienie parków, zieleńców oraz ogrodów działkowych zaburza naturalny cykl przyrodniczy. Opadłe liście pełnią funkcję izolacyjną i zatrzymują wilgoć w podłożu, co jest najważniejsze w obliczu wiosennych niedoborów opadów. Jak zauważa prof. Przemysław Bąbelewski z Wydziału Przyrodniczo-Technologicznego UPWr:

– Wygrabianie liści sprawia, iż nasz ogród zamienia się w biologiczną pustynię.

Ekspert wrocławskiej uczelni wylicza korzyści płynące z zachowania warstwy organicznej w okresie jesienno-zimowym:

– Pozostawione w parkach czy ogrodach liście przyczyniają się do zwiększenia retencji wodnej, czyli zatrzymywania i gromadzenia wody, która będzie niezbędna dla roślin w następnym sezonie wegetacyjnym. Dodatkowo liście z czasem ulegają rozkładowi, co w konsekwencji zwiększa ilość próchnicy w glebie. Bardzo istotną kwestią jest również zwiększenie zawartości składników pokarmowych. Liście w znacznym stopniu przyczyniają się także do poprawy adekwatności fizycznych i chemicznych gleby. Można również dodać, iż pozostawione liście pośrednio przyczyniają się do wzrostu bioróżnorodności wśród owadów, ptaków, ssaków i roślin, ponieważ stwarzają im bardziej korzystne warunki do życia i wzrostu.

Zimowe schronienie dla jeży, płazów i owadów

Ściółka z liści to środowisko bytowania bezkręgowców: pająków, chrząszczy, krocionogów i larw, a także miejsce zimowania motyli – takich jak rusałka pawik czy rusałka pokrzywnik, które przetrzymują chłody jako dorosłe osobniki, jaja, gąsienice lub poczwarki.

Pod grubszą warstwą liści chronią się również ropuchy szare i żaby, a sterty zeschłego materiału w zacisznych częściach posesji stają się bezpiecznym legowiskiem dla jeży. Z kolei miejskie ptaki, w tym kosy, dzięcioły i gawrony, przeszukują ściółkę w poszukiwaniu zimujących tam owadów i ich larw.

– Pozostawione pod drzewami, krzewami oraz na rabatach liście chronią wspomniane wyżej organizmy. W przypadku roślin zimujących, a także cebul i bulw posadzonych jesienią, sprzyjają lepszemu przetrwaniu zimy, ponieważ chronią przed niskimi temperaturami i utrzymują wilgoć w glebie, ograniczając jej intensywne parowanie – mówi ekspert UPWr.

– Nie mam najmniejszej wątpliwości, iż dokładne wygrabianie liści niszczy bioróżnorodność i przynosi same szkody, również działkowcom i właścicielom ogrodów. Opadłe jesienią liście nie przestają bowiem pełnić ważnej funkcji. Są kluczowym elementem ściółki, czyli środowiska życia wielu organizmów glebowych, np. dżdżownic oraz owadów, takich jak chrząszcze, i ich larw. To właśnie dzięki organizmom glebowym i mikroorganizmom, w tym grzybom i bakteriom, rozkładające się liście przekształcają się w próchnicę – bardzo istotny składnik gleby, który jest źródłem składników pokarmowych dla roślin i przyczynia się do poprawy adekwatności fizycznych i chemicznych gleby – wylicza prof. Przemysław Bąbelewski.

Naturalne użyźnianie gleby i kompostowanie

Rozkładająca się materia organiczna chroni systemy korzeniowe przed gwałtownymi spadkami temperatur oraz zapobiega wysychaniu podłoża. Coroczne usuwanie liści do gołej ziemi pozbawia glebę cennych składników odżywczych.

– Opadłe liście przyczyniają się do powstawania próchnicy, która gromadzi się w glebie i jest jej najcenniejszym, naturalnym wzbogaceniem. Warto tu również wspomnieć, iż kiedyś ogrodnicy wykorzystywali liście i kompostowali je na pryzmach, aby uzyskać ziemię liściową, stosowaną w produkcji ogrodniczej. w tej chwili ogrodnictwo bazuje na gotowych podłożach, ale osobiście zachęcam do kompostowania liści w przydomowych ogrodach i na działkach, zwłaszcza jeżeli wygrabiamy je np. z reprezentacyjnych trawników. Ściółka z liści to również środowisko życia mikroorganizmów, schronienie dla mniejszych zwierząt oraz stołówka dla zimujących u nas ptaków – wylicza naukowiec UPWr.

Ekspert zaznacza przy tym:

– Podsumowując: pozostawione w ogrodzie czy na działce liście to gwarancja tego, iż nasze następne zbiory warzyw i owoców będą obfitsze, a kwiaty i drzewa dorodniejsze.

Gdzie grabić, a gdzie zostawić liście?

Racjonalna gospodarka liśćmi w przestrzeni miejskiej i ogrodowej wymaga podziału terenu na strefy:

  • Miejsca wymagające grabienia: chodniki, alejki i ścieżki rowerowe w parkach (mokre liście tworzą poślizg i zagrożenie dla pieszych) oraz ozdobne trawniki, gdzie zalegająca gruba warstwa odcina dopływ światła i powietrza do darni.

  • Miejsca, gdzie liście powinny zostać: przestrzenie pod koronami drzew i krzewów, rabaty bylinowe oraz zaciszne narożniki przy żywopłotach czy altanach, gdzie warto uformować nienaruszaną do wiosny stertę dla jeży.

Wyjątek: zwalczanie szrotówka na kasztanowcach

Jedynym gatunkiem, którego liście podlegają obowiązkowemu i dokładnemu wygrabieniu, jest kasztanowiec biały zaatakowany przez szrotówka kasztanowcowiaczka. Larwy tego niewielkiego motyla minują blaszki liściowe, prowadząc do powstawania brunatnych plam i przedwczesnego opadania liści.

Ponieważ poczwarki szkodnika zimują bezpośrednio w opadłym listowiu, jego staranne zebranie ogranicza rozwój kolejnego pokolenia owada w następnym sezonie. Zebranych liści kasztanowca nie wolno pozostawiać pod drzewami ani wrzucać do otwartych kompostowników przydomowych – należy je zagospodarować zgodnie z lokalnymi wytycznymi dotyczącymi utylizacji odpadów zielonych.

Idź do oryginalnego materiału