Na jednej z posesji inspektorzy OTOZ Animals odnaleźli zamarzniętego szczeniaka. Razem z nim były jeszcze trzy dorosłe psy. Ich schronieniem była jedna buda, a w niej mokra, brudna szmata. Właściciel tłumaczył, iż nie interesował się losem zwierząt, bo sam miał gorączkę. To nie jedyna taka interwencja. Jak mówi inspektorka OTOZ Animals, teraz, w trakcie mrozów, ich telefony się urywają. Zdecydowana większość dotyczy psów na łańcuchach.