Siarczysty mróz doskwiera nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Ujemna temperatura może być dla nich wyjątkowo niebezpieczna, a choćby zabójcza.
Joanna Kopacz, lekarz weterynarii podkreśla, iż choć są zwierzęta, którym mrozy nie przeszkadzają, to jednak wszystkim należy poświęcić szczególną uwagę.
– Malamuty są przeszczęśliwe, gdy jest mróz i często nie chcą wchodzić do domu. Są jednak rasy psów, które mimo, iż lubią przebywać na zewnątrz to wieczorem podczas ujemnych temperatur jest im zimno. Dobrze byłoby zapewnić im schronienie, na przykład w garażu lub w innym cieplejszym miejscu. W przypadku mniejszych psów, które żyją w bloku sytuacja wygląda inaczej, ponieważ same nie chcą wychodzić na zewnątrz. Wynika to z tego, iż nie są przyzwyczajone do takich temperatur, a sól, która jest rozsypywana na chodnikach może drażnić ich łapki – mówi.
Dzikie koty często znajdują schronienie w piwnicach lub specjalnych budkach. jeżeli istnieje taka możliwość, warto zostawić lekko uchylone okno, aby mogły się ogrzać. Joanna Kopacz zaznacza, iż kluczowa jest uważna obserwacja swoich pupili.
– jeżeli zauważymy, iż pies jest mniej kontaktowy niż zwykle, może być to sygnał, iż dzieje się coś niepokojącego z naszym zwierzakiem. Należy sprawdzać, czy pies na pewno je naszykowane jedzenie. W przypadku zwierząt, które przebywają w kojcu powinny częściej wychodzić na spacery, żeby mogły się rozruszać – dodaje.
W przypadku mniejszych zwierząt, takich jak jamnik, pinczer warto zadbać o ich ciepło – ubierając je w kubraczki. W Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach przebywa w tej chwili ponad 100 zwierzaków. Jak podkreśla Alan Zaleski, pracownik schroniska – wszystkie czworonogi mają zapewnione odpowiednie warunki.
– Mniejsze psy przebywają wewnątrz budynku, a te większe na zewnątrz. Ich budy mają zamontowane wiatrołapy, które chronią je przed wiatrem. Większość piesków ma także założone ubranka, a dodatkowo dostają więcej siana do budy, aby zapewnić im odpowiednią ilość ciepła – przyznaje.
Alan Zaleski przypomina również, jak ważna jest szybka reakcja w sytuacjach zagrożenia.
– Ostatnio ktoś wyrzucił psa do rowu i przykrył go kocem. Zostaliśmy poinformowani o tej sytuacji i przyjechaliśmy na miejsce. Pies był w bardzo złym stanie, niedożywiony, nie reagował na żadne bodźce. Niestety piesek nie przeżył – relacjonuje.
Nie bądźmy obojętni na los zwierząt, szczególnie podczas silnych mrozów. W razie potrzeby pomoc można zgłaszać do schroniska lub służb, które skierują w odpowiednie miejsce.
Autor: Oliwia Woźniak


2 godzin temu




