W czasie powodzi pewien żbik, najwyraźniej niepoinformowany o prognozach pogody, wpadł do wezbranej rzeki i zaczął tonąć. Na szczęście czujni strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej gwałtownie zostali powiadomieni i czym prędzej ruszyli na ratunek temu futrzanemu pechowcowi.
Po wyłowieniu kociaka (który nie miał specjalnej ochoty pozować do zdjęć z ratownikami), przewieźli go do bezpiecznego miejsca. Tam dostał lekkie uspokojenie (na koszt gminy, rzecz jasna), a potem został zwrócony na łono swojej naturalnej ostoi oczywiście daleko od dróg, bloków i supermarketów.
Prawdę mówiąc, taki przemoczony i wystraszony żbik raczej nie miałby szans na przetrwanie w dziczy prędzej by go jakiś większy drapieżnik capnął albo zabrał na pokaz do lokalnego zoo. Dzięki temu, iż nasi strażacy zdecydowali się zabrać go ze sobą, futrzasty delikwent dostał drugą szansę od losu, której raczej by się nie spodziewał. No cóż, nie każdemu trafia się taka opieka i to wszystko za kilka złotych ze składki!

10 godzin temu







