Sprawa schroniska w Sobolewie. Sąd zdecydował ws. właściciela

2 godzin temu

Obrona chciała uniewinnienia właściciela schroniska w Sobolewie, jednak ostatecznie zapadł wyrok skazujący. Mężczyzna ma spędzić w więzieniu 1,5 roku. Zastosowano również zakazy, które uniemożliwią mu między innymi posiadanie zwierząt przez najbliższe osiem lat. Wyrok jest nieprawomocny.

Polsat News
Wyrok dla Mariana D. właściciela schroniska w Sobolewie

1,5 roku więzienia, zakazy - 8 lat posiadania zwierząt i 10 lat prowadzenia działalności z nimi związanej, 40 tys. zł dla obrońców zwierząt i pokrycie kosztów procesu - to nieprawomocny wyrok dla Mariana D., właściciela schroniska dla zwierząt w Sobolewie koło Garwolina.

Sobolew. Wyrok dla właściciela schroniska

Wyrok, który wydała w poniedziałek sędzia Agata Bańska-Baran, dotyczy zarzutów znęcania się nad zwierzętami, do których – według aktu oskarżenia – miało dochodzić od listopada 2016 do listopada 2017 roku. Sąd zgromadził w czasie procesu 35 tomów akt – podała sędzia.

W mowach końcowych dwa tygodnie temu prokurator Leszek Wójcik domagał się dwóch lat więzienia, zakazu posiadania zwierząt przez osiem lat oraz zakazu prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami, na przykład schronisk i opieki nad zwierzętami na osiem lat.

ZOBACZ: Psy ze schroniska w Sobolewie trafią do innego województwa. Policja ujawnia

Oskarżyciel posiłkowy – skarżąca D. fundacja - wniosła natomiast o uznanie, iż w Sobolewie doszło do przestępstwa znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem i w związku z tym domagała się kary maksymalnej – 5 lat więzienia – adekwatnej do skali cierpienia i liczby skrzywdzonych zwierząt.

Obrona chciała uniewinnienia.

Schronisko w Sobolewie. Skazano właściciela schroniska

Sędzia Bańska-Baran powiedziała w uzasadnieniu, iż mimo iż wcześniej D. nie był karany, nie znalazła okoliczności łagodzących winę, bo taka była jego postawa po postawieniu mu zarzutów – jakby nic się nie stało, a podczas procesu nie okazał żadnej skruchy.

Dlatego wyrok mówi o bezwzględnym więzieniu, a zakazy posiadania zwierząt i prowadzenia działalności z nimi związanej są równe albo bliskie najwyższym przewidzianym w przepisach – tłumaczyła sędzia.

ZOBACZ: Zamknięcie schroniska w Sobolewie. Polsat News dotarł do dokumentu

Wyjaśniła, iż zastosowane musiały być łagodniejsze przepisy obowiązujące w czasie popełnienia tych czynów, a wówczas najwyższą karą były dwa lata pozbawienia wolności. Sędzia wyraziła nadzieję, iż taki wyrok pobudzi D. do refleksji i zmiany postępowania oraz podejścia do zwierząt – iż są one bezbronne i zależne od człowieka.

Wyrok po koszmarze w Sobolewie. "Działał w bezpośrednim zamiarze"

Uznając, że wina D. była umyślna i działał on w bezpośrednim zamiarze, sąd nie znalazł w jego działaniach takich czynów, które wypełniłyby przesłanki szczególnego okrucieństwa postępowania ze zwierzętami oddanymi jego pieczy – tłumaczyła Bańska-Baran w ponadgodzinnym uzasadnieniu.

Nieobecnego podczas procesu D. reprezentował podczas wyroku mec. Grzegorz Gałacki, który powiedział, iż obrona będzie apelować i przypomniał, iż do ostatecznego orzeczenia jego klient pozostaje niewinny.

Prokurator Wójcik nie wykluczył apelacji. Przekazał, iż prokuratura wystąpi o pisemne uzasadnienie wyroku i po jego analizie podejmie ostateczną decyzję. Podkreślił jednak, iż sąd w wyroku jednoznacznie określił, iż zachowania D. były naganne i zostały uznane za przestępstwo, z orzeczeniem bezwzględnej kary pozbawienia wolności.

Właściciel schroniska w Sobolewie skazany

Oskarżycielka posiłkowa i szefowa Fundacji "Złap Dom" Karolina Pawelczyk-Dróżdż powiedziała, iż wyrok jest zbyt niski i po dziesięciu latach walki jest zawiedziona i jednocześnie przekonana o wniesieniu apelacji. - Wstępnie myślimy, iż będziemy wnosić o najwyższy wymiar kary – powiedziała po poniedziałkowym wyroku.

ZOBACZ: Kolejne schronisko pod lupą służb. Psy miały mieszkać w zimnie, bez wody i jedzenia

Prowadzone przez D. schronisko dla bezdomnych zwierząt Happy Dog w Sobolewie zostało w styczniu tego roku zamknięte. Aktywiści zwracali uwagę na zaniedbania w opiece nad zwierzętami. Oficjalnym powodem zamknięcia schroniska był brak elektronicznej ewidencji zwierząt. Kontrolę przeprowadza tam Najwyższa Izba Kontroli.

W tej sprawie prokuratura również wszczęła postępowanie. W poniedziałek prokurator Wójcik powiedział, iż inne sprawy związane ze schroniskiem w Sobolewie są na etapie śledztwa i w tej chwili toczą się "w sprawie", a nie przeciw konkretnej osobie.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Ekspert ujawnił kulisy planu rządu ws. SAFE. "Sprawa była klepnięta"
Idź do oryginalnego materiału