Jesienią, szczególnie po kilku deszczowych dniach, między źdźbłami trawy zaczynają wyrastać niewielkie kapelusze. Zdarza się, iż zajmują sporą część ogrodu, choć jeszcze niedawno nie było po nich śladu. Właściciele posesji często zastanawiają się wtedy, skąd się wzięły i czy zaszkodzą roślinom. Wbrew pozorom ich obecność nie zawsze oznacza kłopoty. Dużo zależy od gatunku oraz tego, co dzieje się pod powierzchnią ziemi.
REKLAMA
Zobacz wideo Plama z trawy? To nie problem! Wystarczą dwa składniki
Dlaczego grzyby rosną na trawniku? Sprzyjają im konkretne warunki
Jak podaje University of Minnesota Extension, grzyby najczęściej wyrastają tam, gdzie ziemia jest wilgotna i zawiera rozkładające się resztki organiczne. Pod jej powierzchnią rozwija się grzybnia, która w sprzyjających warunkach wytwarza widoczne owocniki. Ich pojawianiu się sprzyjają częste opady, zacienienie oraz obecność starych korzeni, martwej trawy lub zakopanego drewna. Dlatego szczególnie łatwo zauważyć je jesienią, kiedy podłoże wolniej wysycha, a temperatury przez cały czas pozwalają na rozwój wielu gatunków. jeżeli jednak kapelusze wyrastają mimo braku deszczu, przyczyną bywa nadmierne podlewanie lub nieszczelna instalacja nawadniająca. Znaczenie ma też słaby odpływ wody, przez który na powierzchni długo utrzymują się kałuże. Dodatkowo wilgoć zatrzymuje gruba warstwa filcu, czyli nagromadzonych obumarłych części roślin.
Na przydomowych trawnikach występują m.in. purchawki, przypominające jasne kulki, oraz czernidłaki, których kapelusze z czasem ciemnieją i rozpływają się w czarną masę. Inne gatunki wyrastają w skupiskach układających się w charakterystyczne okręgi lub łuki. Takie układy nazywane są czarcimi kręgami i powstają w wyniku rozrastania się grzybni pod ziemią. Jak informuje University of Illinois Extension, w ich obrębie trawa niekiedy staje się bardziej zielona, a w innych przypadkach żółknie i usycha. Nie każdy krąg prowadzi jednak do uszkodzenia murawy. Warto również zachować ostrożność przy rozpoznawaniu znalezionych okazów, ponieważ gatunki jadalne bywają podobne do trujących. Sam kolor, wielkość lub kształt nie wystarczą, aby bezpiecznie ustalić, czy nadają się do spożycia.
Czy grzyby na trawniku są niebezpieczne? Wiele z nich jest pożytecznych
Jak wyjaśnia brytyjskie Royal Horticultural Society, liczne gatunki występujące w ogrodach pomagają rozkładać martwe części roślin, dzięki czemu składniki odżywcze wracają do gleby. Niektóre żyją również w symbiozie z korzeniami drzew, ułatwiając im pobieranie wody i minerałów. Sama obecność grzybów nie świadczy więc o chorobie ani zaniedbaniu trawnika. Wyjątkiem są organizmy pasożytnicze, które atakują żywe drzewa. jeżeli owocniki wyrastają przy pniu, a roślina wyraźnie słabnie, najlepiej skonsultować jej stan ze specjalistą. Osobną kwestią jest bezpieczeństwo domowników. Jak ostrzega amerykańska organizacja Poison Control, zjedzenie niektórych dzikich grzybów grozi poważnym zatruciem. Dlatego nieznane okazy należy usuwać z miejsc, w których bawią się dzieci lub przebywają zwierzęta.
Jak podaje Pennsylvania State University Extension, usunięcie widocznych owocników nie oznacza pozbycia się grzybni, która przez cały czas rozwija się pod powierzchnią ziemi. Dlatego po pewnym czasie mogą wyrosnąć kolejne. Aby ograniczyć ich występowanie, najlepiej zadbać o prawidłowy odpływ wody, dostosować podlewanie do pogody i uprzątnąć zalegające resztki roślinne. Pomocna jest także aeracja, czyli nakłuwanie gleby, które poprawia dostęp powietrza do korzeni i ułatwia wsiąkanie deszczówki. jeżeli na murawie nagromadziło się zbyt dużo filcu, warto rozważyć jego usunięcie odpowiednimi narzędziami. Pojedyncze okazy można zebrać manualnie i wyrzucić w zamkniętym worku. Stosowanie środków grzybobójczych zwykle nie jest konieczne, ponieważ nie rozwiązują one problemu ukrytego w podłożu. Zmiana warunków w ogrodzie pomaga ograniczyć kolejne wysypy, choć nie gwarantuje całkowitego zniknięcia grzybów.

1 tydzień temu



