Gdzie płynie woda z dachu, kiedy rynny na Pomorzu Zachodnim zapychają się liśćmi?

1 godzina temu

Kto mieszka w Drawsku Pomorskim, Złocieńcu, Czaplinku, Świdwinie albo w jednej z wiosek nad jeziorami, ten zna ten widok: w drugiej połowie października wiatr od strony lasu zrzuca na dachy kolejne warstwy liści, a pierwsze dłuższe deszcze sprawdzają, czy rynny jeszcze nadążają. Region z dużą ilością drzew, starymi alejami i ogrodami przy domach ma swój urok, ale dla orynnowania to najtrudniejsze tygodnie w roku.

Przelewająca się rynna wygląda niewinnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy woda zamiast trafić do kanalizacji deszczowej lub zbiornika spływa po elewacji, wsiąka przy fundamencie i szuka drogi do piwnicy. Dlatego jesienny przegląd odwodnienia dachu to jedna z tych prac, które dużo kosztują, gdy się je pomija, a niewiele, gdy robi się je regularnie.

Skąd się bierze kłopot z wodą przy domu

Dach o powierzchni typowego domu jednorodzinnego zbiera podczas ulewy zaskakująco dużo wody. Cała ta ilość musi przejść przez kilka rur spustowych o średnicy kilku lub kilkunastu centymetrów. Wystarczy, iż w jednym miejscu zbierze się zbita masa liści, igieł i drobnych gałązek, a rynna zamienia się w wannę, z której woda wylewa się przez krawędź.

Na terenach z gliniastym podłożem, które w wielu miejscach regionu nie są rzadkością, woda wylana przy ścianie budynku nie wsiąka szybko. Stoi przy cokole, podmywa opaskę wokół domu i przy złej izolacji przeciwwilgociowej przenika do murów. W starszych domach, budowanych kilkadziesiąt lat temu bez porządnej hydroizolacji fundamentów, takie zawilgocenie ujawnia się zwykle zimą jako ciemne plamy i odpadający tynk w piwnicy.

Drugim źródłem kłopotów jest piasek i drobny żwirek z pokrycia dachowego. Dachówki betonowe i papy z posypką z czasem gubią część ziarna, które spływa razem z deszczem. jeżeli rura spustowa prowadzi bezpośrednio do podziemnej instalacji, ten osad trafia do rur pod ziemią i powoli je zamula.

Osadnik w rurze spustowej i dlaczego warto go mieć

Najprostszym zabezpieczeniem przed zamuleniem podziemnej części instalacji jest osadnik montowany na dole rury spustowej, w miejscu, gdzie przechodzi ona w rurę kanalizacyjną. W środku ma kosz lub sito, które zatrzymuje liście i większe zanieczyszczenia, oraz komorę, w której opada piasek. Woda płynie dalej, a to, co mogłoby zatkać rury pod trawnikiem, zostaje w miejscu, do którego łatwo sięgnąć ręką.

Wiele osób szuka w sieci po prostu hasła osadniki rynnowe, a dopiero potem okazuje się, iż modele różnią się sporo. Przy wyborze patrzy się na średnicę wlotu dopasowaną do rury spustowej, średnicę wylotu zgodną z kanalizacją deszczową, łatwość wyjmowania kosza oraz to, czy osadnik ma klapkę lub syfon ograniczający cofanie się zapachów. Ważna jest też odporność na mróz i promieniowanie UV, bo element stoi na zewnątrz przez cały rok. Przy domach w pobliżu lasu, gdzie liści i igliwia jest dużo, dobrze sprawdzają się modele z większym koszem, który nie wymaga opróżniania po każdym deszczu.

Osadnik nie zastąpi czyszczenia rynien, ale przenosi problem z miejsca trudno dostępnego, czyli rur zakopanych w ziemi, do miejsca, które da się obsłużyć w kilka minut. Opróżnienie kosza po większym opadzie liści jest szybsze niż wzywanie ekipy z urządzeniem do udrażniania kanalizacji.

Jesienny przegląd orynnowania krok po kroku

Najlepszy moment na przegląd to chwila, gdy większość liści już spadła, ale przed pierwszymi przymrozkami. Zamarznięta woda w zapchanej rynnie potrafi wygiąć haki, rozszczelnić złączki, a w skrajnych przypadkach oderwać fragment orynnowania pod ciężarem lodu. Prace na wysokości wymagają stabilnej drabiny i drugiej osoby, która ją przytrzyma. o ile dach jest wysoki lub stromy, rozsądniej zlecić to dekarzowi.

  • usunąć liście i igliwie z rynien, najlepiej manualnie w rękawicach albo plastikową łopatką,
  • przepłukać rynny wodą z węża i sprawdzić, czy woda spływa do rur spustowych bez zastojów,
  • obejrzeć haki i złączki, czy nie ma przecieków i miejsc, gdzie rynna opadła i tworzy niecki,
  • opróżnić kosze w osadnikach i wypłukać komorę z piasku,
  • sprawdzić, czy woda z rur bez podłączenia do kanalizacji jest odprowadzana co najmniej na kilkadziesiąt centymetrów od ściany.

Przy okazji warto zajrzeć na dach od strony kosza dachowego, czyli miejsca, gdzie stykają się dwie połacie. Liście zbierają się tam szczególnie chętnie i potrafią spiętrzyć wodę tak, iż wchodzi ona pod dachówki. Siatki lub kratki ochronne zakładane na rynny ograniczają ilość liści, choć same też wymagają czasem oczyszczenia.

Deszczówka jako zapas wody do ogrodu

Coraz więcej właścicieli domów w regionie nie odprowadza deszczówki do kanalizacji, ale zbiera ją w zbiornikach naziemnych lub podziemnych. Gminy w różnych częściach kraju zachęcają do tego programami wsparcia, a podlewanie ogrodu wodą z dachu zamiast wodociągowej ma sens także w czasie letnich susz, które ostatnio zdarzają się częściej. Warunki ewentualnego dofinansowania trzeba sprawdzać na bieżąco w urzędzie gminy, bo zmieniają się z roku na rok.

Przy zbiorniku osadnik lub filtr na rurze spustowej pozostało ważniejszy niż przy kanalizacji. Liście gnijące w zbiorniku psują wodę, powodują zapach i zatykają pompkę ogrodową. Dobrze, gdy instalacja ma przelew awaryjny, który przy pełnym zbiorniku kieruje nadmiar wody do studni chłonnej albo do kanalizacji deszczowej, a nie pod ścianę domu. Przed zimą zbiornik naziemny trzeba opróżnić i odłączyć, żeby lód nie rozsadził ścianek ani króćców.

Kiedy wezwać fachowca, a kiedy wystarczy samemu

Czyszczenie rynien i koszy w osadnikach to prace, które większość właścicieli domów robi sama. Inaczej jest, gdy woda mimo czystych rynien cofa się z rur spustowych, przy domu po deszczu stoją kałuże albo w piwnicy pojawia się wilgoć. Wtedy problem jest zwykle głębiej: w zapadniętej lub zamulonej rurze pod ziemią, w źle wykonanym spadku albo w braku drenażu wokół fundamentów.

Instalatorzy z regionu, którzy wykonują odwodnienia posesji, kompletują rury, kształtki, osadniki i studzienki w hurtowniach instalacyjnych. W oddziałach Onninen można też dopytać o dobór średnic i elementów do konkretnej sytuacji, na przykład do starego domu, w którym rury spustowe mają nietypowy wymiar. Przy większej przebudowie odwodnienia warto od razu przemyśleć zbiornik na deszczówkę, skoro i tak trzeba robić wykop.

Kilka godzin poświęconych rynnom w październiku często oszczędza całej zimy walki z wilgocią w piwnicy. Parametry osadników, rur i akcesoriów do odwodnienia dachu oraz ich dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl

Idź do oryginalnego materiału