Dziobak to niezwykły ssak, który od wieków zadziwia naukowców i fascynuje ludzi swoim wyjątkowym stylem życia i zachowaniami. Jego nietypowa natura czyni go jednym z najbardziej intrygujących zwierząt Australii.
Zwierzę, w które nie chciano uwierzyć
Europejczycy pierwszy raz natknęli się na dziobaki w 1798 roku. Co ciekawe, brytyjscy naukowcy nie uwierzyli w jego istnienie i podejrzewali, iż ktoś sobie z nich żartował. Uważali, iż jego ciało to tak naprawdę zszyty kaczy dziób z ciałem zwierzęcia podobnego do bobra.
Jak dziobak łączy cechy różnych zwierząt
Dziobaki swoje życie spędzają zarówno w wodzie, jak i na lądzie. Zamieszkują one wschodnią Australię. Przyglądając się tym zwierzętom, łatwo zauważyć ich nietypową budowę ciała. Sprawiają wrażenie, jakby były zbudowane z części ciała różnych zwierząt. Ich skóra pokryta jest futrem, ogony podobne są do ogonów bobrów, stopy posiadają błonę pławną oraz mają one obszerne biodra, przypominające biodra kaczki.
Mechanorecepcja dziobaka
Dziobaki przemierzając wody nie polegają zbytnio na swoim wzroku, ponieważ podczas nurkowania zamykają oczy, uszy i nozdrza. Zamiast tego wykorzystują niezwykle czuły system zmysłowy umieszczony w dziobie. Znajdują się tam liczne mechanoreceptory, które reagują na choćby bardzo subtelne drgania wody, powstające na przykład w wyniku ruchów potencjalnej ofiary. Dzięki nim dziobak potrafi precyzyjnie określić kierunek i odległość źródła ruchu. Co więcej, dziób dziobaka zawiera również elektroreceptory, zdolne do wykrywania słabych impulsów elektrycznych generowanych przez skurcze mięśni innych zwierząt. Połączenie mechanorecepcji i elektrorecepcji sprawia, iż dziobak może skutecznie polować choćby w mętnej wodzie lub całkowitej ciemności. Informacje odbierane przez te receptory są błyskawicznie przetwarzane przez mózg, tworząc „mapę” otoczenia.
Bioluminescencja dziobaka
Dziobaki posiadają gęste, szaro-brązowe futro, które chroni je w zimnej wodzie. Co ciekawe, naukowcy odkryli, iż w świetle ultrafioletowym futro to świeci na zielono-niebiesko. Cecha ta jest powszechna wśród gadów, płazów, ptaków i ryb. Jednak nie spotyka się jej często pośród ssaków – dziobaki były pierwszym odkryciem bioluminescencji w przypadku stekowców, czyli ssaków składających jaja. Dziobaki prawdopodobnie nie wykorzystują tej cechy do komunikacji ze sobą, ponieważ nie posiadają one zbyt dobrego wzroku. Sugeruje się, iż ich bioluminescencja służy do ograniczenia ich widoczności dla drapieżników.
Rodzicielstwo u dziobaków
Samce dziobaków zabiegają o względy samic, a ich desperacja wynika wyłącznie z chęci przekazania genów. Po zapłodnieniu zupełnie tracą zainteresowanie potomstwem i opuszczają swoje towarzyszki. Od tego czasu, cała odpowiedzialność za wychowanie młodych spada na samicę. Inkubują one jaja przez okres około 10 dni. Po wykluciu młode dziobaki są praktycznie ślepe i niemal całkowicie bezradne od trzech do czterech miesięcy. Samica karmi młode mlekiem, które nie wydobywa się z sutków, a z małych otworów na brzuchu. Przez początkowy czas wychowywania młodych samica nie opuszcza ich ani na chwilę. Aby zapewnić sobie odpowiednie wartości odżywcze, czerpie ona z zapasów tłuszczu gromadzonych w ogonie.
Ewolucyjna cecha układu pokarmowego dziobaka
Dziobaki nie posiadają żołądka, w takim znaczeniu, jak większość ssaków. Ich przełyk łączy się bezpośrednio z jelitami. Pokarm nie jest trawiony przy udziale kwasu żołądkowego ani enzymów typowych dla żołądka. Trawienie u dziobaków zachodzi głównie w jelitach, gdzie rozkładane są składniki pokarmowe. Brak żołądka uznawany jest za cechę pierwotną, związaną z wczesnym etapem ewolucji ssaków. Co więcej, geny odpowiedzialne za produkcję kwasu żołądkowego u dziobaków uległy dezaktywacji w toku ewolucji.
Jak dziobak broni się jadem
Dziobaki są jednymi z nielicznych jadowitych ssaków. Co ważne, jad posiadają wyłącznie samce. Wydziela się on z tylnych kończyn, gdzie umiejscowione są ostrogi. Jad wykorzystują one głównie do walki z innymi samcami, zwłaszcza w okresie godów. Jad ten może zabić drobne zwierzęta, a u ludzi powoduje silny ból, który może utrzymywać się przez wiele godzin lub choćby dni. Co więcej, zdarza się, iż powoduje on niedowład kończyn.

3 godzin temu






