Burza wokół schroniska dla psów w Sobolewie

bejsment.com 2 godzin temu

Sprawa schroniska dla psów w Sobolewie w woj. mazowieckim wywołała w ostatnich dniach ogromne emocje w całej Polsce. Media społecznościowe zalała fala oburzenia, a przed placówką oraz urzędami odbywały się spontaniczne protesty. Dla wielu osób był to symbol wieloletniego systemowego zaniedbania i obojętności wobec losu zwierząt.

Kontrola Powiatowego Lekarza Weterynarii zakończyła się decyzją o zamknięciu schroniska. Organizacje prozwierzęce od dawna alarmowały o skrajnie złych warunkach: przeładpwamoi, braku adekwatnej opieki weterynaryjnej, zaniedbaniach sanitarnych i cierpieniu psów. Aktywiści podkreślają, iż problem nie pojawił się nagle – sygnały o nieprawidłowościach miały trafiać do instytucji od lat.

Największe emocje wywołał fakt, iż schronisko działało mimo wcześniejszych zarzutów wobec jego prowadzącego. W opinii protestujących zawiodły nie tylko osoby bezpośrednio odpowiedzialne za placówkę, ale także system kontroli i nadzoru. „To nie był wypadek, to była umieralnia działająca w biały dzień” – pisali internauci.

Po decyzji o zamknięciu rozpoczęła się ewakuacja psów do innych schronisk. Wokół akcji narosło wiele napięć – część ludzi próbowała samodzielnie zabierać zwierzęta, inni oskarżali władze o zbyt wolne działanie. Sprawa trafiła na najwyższy szczebel polityczny, w sprawie wypowiedział się premier.

Sobolew stał się jednym z najbardziej poruszających tematów ostatnich dni. Przestał być lokalnym problemem. Stał się pytaniem o to, jak w Polsce traktowane są zwierzęta i dlaczego – mimo alarmów – tak długo nikt nie reagował.

Idź do oryginalnego materiału