
Obecność dzików w mieście wzbudza skrajne emocje. Pamiętać trzeba, iż dzik w stolicy nie jest gościem. Zwierzę nie miało wpływu na urbanizacyjny postęp Warszawy, a miasto zabiera przestrzeń, w której te zwierzęta są od wieków.
Emocje wśród warszawiaków są tak rozbieżne, iż jedni je dokarmiają, a inni domagają się ich odstrzelenia. Żadna z metod nie jest dobra. Dokarmiając zaburzamy naturalny instynkt przetrwania i poszukiwania jedzenia, powodujemy też to, iż dzik przestaje bać się człowieka. Za to człowiek zaczyna bać się dzika…
W 2025 r. na terenie stolicy było 3031 dzików. Populacja wzrasta w szybkim tempie, podobnie jak ilość zgłaszanych incydentów związanych z dzikami. W ubiegłym roku Lasy Miejskie odnotowały 8 804 zgłoszenia. Powoduje to, iż dużo osób domaga się wywiezienia bądź odstrzelenia populacji.
Wywieźć dzików z Warszawy nie można, ponieważ miasto jest w strefie objętymi restrykcjami ASF i zabraniają tego przepisy weterynaryjne. Odstrzał dzików jest metodą drastyczną i nie do końca spełniającą redukcję populacji. Dziki są niezwykle płodne, a populacja gwałtownie ulega odbudowaniu.
Ze względu na to, iż żadna metoda walki z dzikami nie jest skuteczna, sposobu na humanitarne ograniczenie populacji dzików szukają naukowcy. Dr Patrycja Kurowska z Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzi 3-letnie badania nad innowacyjną metodą antykoncepcji dla dzików.
– (…) Celem projektu jest opracowanie roślinnego środka ograniczającego płodność samic dzika w postaci dodatku paszowego jako alternatywy lub uzupełnienia dla obecnych działań zarządczych. (…) – czytamy na stronie UJ.
Na wyniki badań UJ trzeba poczekać do roku 2028. Zmianie musiałyby ulec także przepisy dopuszczające stosowanie takiej metody.
Na terenie Polski oraz UE nie został dopuszczony do obrotu weterynaryjny produkt leczniczy przeznaczony do zastosowania w ramach skutecznej antykoncepcji dla dzików – poinformował „Mieszkańca” Karol Podgórski, Dyrektor Lasów Miejskich – Warszawa.
Pamiętajmy też, iż dzik jest zwierzęciem łownym, a więc mięso dzika po zastosowaniu środka antykoncepcyjnego musi być bezpieczne dla człowieka.
– Samo dokarmianie zwierząt nie jest w polskim prawie czynem zabronionym, jeżeli chodzi o niektóre gatunki wręcz bywa przejawem troski o ich dobrostan. Aktualny system prawny nie deleguje na samorząd możliwości ustanowienia zakazu karmienia dzikich zwierząt na terenie danej gminy. W przypadku dzików trzeba pamiętać o kilku zasadach, które powtarzamy od wielu lat, mówimy o tym w kampanii, informacje przekazują także Lasy Miejskie: nie wolno głaskać, karmić, podchodzić do dzika, choćby jeżeli sprawia wrażenie zwierzęcia oswojonego, w dalszym ciągu może być niebezpieczny; a kosze na śmieci w okolicy gospodarstw domowych muszą być zamykane, aby dzik nie mógł się do nich dostać i nie wyczuł zapachu pożywienia – poinformowała „Mieszkańca” Marzena Gawkowska, Rzeczniczka Prasowa Urzędu Miasta.
Czy dziki można odstraszyć repelentami?
– (…) dziki są zwierzętami charakteryzującymi się dużą zdolnością adaptacji, w tym do bodźców zapachowych i dźwiękowych. W związku z tym stosowanie odstraszaczy chemicznych lub dźwiękowych nie przynosi trwałych i skutecznych efektów – dodał Karol Podgórski.
Z powyższych powodów taka metoda nie jest w Warszawie stosowana.
Uniknąć dzika w mieście się nie da. Edukacja społeczeństwa „idzie” opornie i mimo prowadzonych kampanii, są mieszkańcy którzy i tak wiedzą lepiej i chlebek czy jabłuszko dzikowi na trawniku zostawią… Jak dotrzeć do takich osób? Mandatem? Zachętą? Informacją?
OM
gazeta Mieszkaniec
Warszawski Lokalny Portal Informacyjny Mieszkaniec

2 dni temu








