Dwa lata temu wpadłem na genialny (tak mi się wtedy wydawało) pomysł, żeby sprzedać dom po rodzicach. Dla mnie to była tylko zrujnowana chałupa na końcu wsi pod Olsztynem dach dziurawy, podwórko przypominało dżunglę lepszą niż w Białowieży. Same wydatki i kłopoty, zero radości. Tymczasem sam żyłem w bloku w Gdańsku, kawalerka, dwoje dzieci rosnących […]