Choć spieszył się do domu, mężczyzna zatrzymał się na poboczu, tuż przy miejskim wysypisku śmieci na obrzeżach Krakowa. Pomiędzy porzuconymi odpadami, wśród starych ubrań i pojemników po jedzeniu, jego wzrok przykuła duża, wyraźna torba, z której dobiegały ciche popiskiwania oraz delikatne ruchy.
Na takich miejscach nietrudno natknąć się na różnej maści śmieci czy stare przedmioty; jednak to, co odkrył w owej torbie, wywołało w nim głęboki smutek i zdumienie mały szczeniak porzucony przez człowieka bez serca, pozostawiony na łasce losu w upale, bez kropli wody.
Poruszony losem bezbronnego stworzenia, mężczyzna zabrał szczeniaka i niezwłocznie zawiózł go do weterynarza w pobliskim Nowym Sączu. Na szczęście okazało się, iż piesek jest w dobrym stanie. Po badaniu zwrócił się do schroniska w nadziei, iż znajdą mu troskliwych opiekunów. Niedługo potem młode, pełne życzliwości małżeństwo przyjęło czworonoga pod swój dach, nadając mu imię Felek. Wreszcie, szczeniak zaznał domowego ciepła i prawdziwej opieki.
Do dziś, kiedy wracam myślami do tego wydarzenia, ściska mnie serce na myśl, iż są ludzie zdolni do takiej bezduszności, zapominający, iż choćby zwierzęta marzą o odrobinie miłości. W zamian potrafią oddać swoją lojalność i przywiązanie. Każde zwierzę zasługuje na szansę by stać się częścią kochającej rodziny.
Mam tylko nadzieję, iż ci, którzy porzucili tego bezbronnego psa gdzieś pod Krakowem, odczuli brzemię swojej decyzji i iż przemyśleli swoje postępowanie. Wierzę, iż polskie schroniska oraz system prawny zrobią wszystko, by zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości. Ważne jest, by uczyć dzieci i dorosłych empatii, współczucia i odpowiedzialności w stosunku do zwierząt, by już nikomu nie przyszło do głowy porzucić niewinne stworzenie na pastwę losu.

5 dni temu








