Dramat za zamkniętymi drzwiami

6 dni temu

W jednym z mieszkań w Sosnowiec interweniowały służby po zgłoszeniu z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Z lokalu wydobywał się intensywny, nieprzyjemny zapach, a warunki wewnątrz mogły stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia zarówno mieszkającej tam kobiety, jak i jej psa.

Na miejsce udały się inspektorki, które początkowo nie zostały wpuszczone do środka. Kobieta rozmawiała z nimi przez okno i – chcąc udowodnić, iż zwierzęciu nic się nie dzieje – wystawiła psa na parapet. Jej zachowanie oraz przebieg rozmowy wzbudziły jednak poważne obawy, dlatego wezwano policję.

Po przyjeździe funkcjonariuszy i dłuższych próbach nawiązania kontaktu drzwi zostały w końcu otwarte. Wnętrze mieszkania okazało się w skrajnie złym stanie. Jak relacjonują służby, warunki nie nadawały się do życia – ani dla człowieka, ani dla zwierzęcia.

1 z 10
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice
zdj. TOZ Katowice

Pies przebywał cały czas w lokalu, nie był wyprowadzany na spacery i załatwiał swoje potrzeby w mieszkaniu. Nie miał dostępu do świeżej wody ani odpowiedniego pożywienia. Dodatkowo w lokalu znajdowały się porozrzucane leki, również w miejscach, gdzie przebywało zwierzę. Pies nie był szczepiony, a jego pazury były znacznie przerośnięte.

Ze względu na stan zwierzęcia podjęto decyzję o jego natychmiastowym odebraniu. W trakcie interwencji kobieta groziła, iż zrobi sobie krzywdę, dlatego na miejsce wezwano również pogotowie ratunkowe. Została przewieziona na konsultację psychiatryczną.

Z ustaleń wynika, iż kobieta ma rodzinę, jednak nie utrzymuje z nią kontaktu.

Odebrany pies trafił do schroniska, gdzie otrzyma niezbędną pomoc weterynaryjną i opiekę.

Służby podkreślają, iż szybka reakcja i zgłoszenie niepokojącej sytuacji mogły zapobiec tragedii.

„Co podać dyspozytorowi na 112? Prosty schemat”

Idź do oryginalnego materiału