Diesel park / branimir

publixo.com 3 godzin temu

DIESEL PARK
Mamy takie cudo w Kielcach. Wyspa wolności. Oaza równości. Strefa wolności pomiędzy pasami najbardziej ruchliwej w mieście ulicy. Na każdej z jezdni po 3 pasy ruchu. Rachityczna, posadzona 3 lata temu roślinność. Dlatego diesel park, bo nic tak naprawdę nie osłania tych pragnących się relaksować przed hałasem i spalinami. No i ten relaks jest mocno kontrolowany, bo dwie kamery dość dobrze flankujące cały ten skwer sprawiają, iż ciężko się tam zrelaksować. Idea a wykonanie. Są tam śliczne ławki. No a jak się już zasiądzie na takiej ławce w celu relaksacji, czyli wypalić papierosa, zjeść czipsy, wypić napój, to masz dwie opcje: wyrzucić śmieci do kosza obok ławki albo wrzucić pod ławkę. Tyle, iż twórcy tej strefy relaksu tego nie przewidzieli i są tam tylko dwa kosze na śmieci – na obu krańcach – a po środku, przy ławkach śmieciowa pustka.
Ławki są ładne i skomplikowane, czyli drogie. Alejki drogie, bo wykonane z żywicy epoksydowej. I prawie nikt tam nie przychodzi. To miejsce nie cieszy się popularnością, nie przewalają się tam tłumy. Te kamery robią to, iż ten relaks ma być taki grzeczny, ulizany, więc ludność miejscowa mówi korzystaniu z tego przybytku mówi: nie.
A ja owszem, a ja tak. Bywam tam w słoneczne dni, by wypić piwo i nie tylko. Robię to tak, by kamery mnie nie widziały. Relaksuję się, ale nie tak jak przewidzieli to twórcy i pomysłodawcy tego miejsca. Za grube miliony mamy takie miejsce – miałbym z niego nie korzystać? Albo miałbym się podporządkować i być takim nudnym przewidywalnym gościem? To po to te grube miliony zostały wydane?
Idź do oryginalnego materiału