Debatę zorganizowano na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. To inicjatywa dra hab. Mariusz Sokołowicza, prof. UŁ, dziekana wydziału, a także radnych Zielonych Beaty Bilskiej i Magdaleny Gałkiewicz.
Wśród prelegentów znaleźli się:
- dr Anna Wierzbicka, dyrektorka Departamentu Ekologii i Klimatu Urzędu Miasta Łodzi
- dr Grażyna Szymczak, dyrektorka Ogrodu Botanicznego UMCS w Lublinie; przewodnicząca Stowarzyszenia Rada Ogrodów Botanicznych i Arboretów w Polsce
- Maciej Riemer, radny Sejmiku Województwa Łódzkiego
- dr Maciej Kronenberg, geograf, łódzki przewodnik turystyczny
- Szymon Iwanowski, Mapa Drzew Łodzi
- dr hab. Edyta Łaszkiewicz, prof. UŁ, kierowniczka Katedry Analiz Systemów Społeczno-Ekologicznych UŁ
- Adam Sęczkowski, "Zielone Serce Botanika"
Mieszkańcy sceptyczni wobec zapowiadanych konsultacji
Większość głosów, które padła podczas debaty, była sceptyczna wobec przedsięwzięcia.
- Kampania władz miejskich prowadzona przy okazji protestów sprawie lokalizacji festiwalu Audioriver w Parku na Zdrowiu była pełna półprawd i przeinaczeń. Zastanawiamy się, na jakiej podstawie mamy zaufać teraz? Przedmiotem konsultacji, które zapowiedziało miasto, nie powinien być kształt inwestycji. Powinniśmy się cofnąć i zapytać mieszkańców, czy taki projekt powinien zostać zrealizowany. Pytanie, czy ogród botaniczny jest dobrym miejscem na komercyjne inwestycje. Jak to jest, iż Łodzianie muszą walczyć o swoje dobro z władzami swojego miasta?
- mówił Szymon Iwanowski, Mapa Drzew Łodzi.
Grażyna Szymczak, dyrektorka Ogrodu Botanicznego UMCS w Lublinie stwierdziła, iż papier wszystko przyjmie. Radziła, by urzędnicy słuchali mieszkańców.
- Udowodnijcie państwo, iż ogród rzeczywiście powinien się rozwijać i Dżungla 360 to jest adekwatna droga. Coś mi się tutaj mija. Państwo będą konsultowali konkretną rzecz, ale najpierw trzeba zapytać mieszkańców, czego chcą
- mówiła.
Maciej Kronenberg, geograf, łódzki przewodnik turystyczny, zwracał uwagę na to, iż władzom miasta zależy na masowym turyście, choć nie potrafimy zadbać o tych, którzy w tej chwili przyjeżdżają do Łodzi.
- Na Piotrowskiej, Księżym Młynie nie ma publicznej toalety. Nie dbamy o zieleń uliczną, transport publiczny. Jak chcemy przyciągnąć turystę, to zadbajmy o miasto. Niech miasto będzie przyjazne dla mieszkańca. Nie zaczynajmy od megaprojektów
- mówił.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/botanik-pod-topor-blonia-do-osuszenia-jutro-konsultacje-w-sprawie-dzungli-360/wKW85GKR1pRTOwZCeEEmBuczenie i śmiechy podczas wystąpienia urzędniczki
Emocjonalnie zrobiło się zwłaszcza podczas wystąpienia Anny Wierzbickiej, dyrektorki Departamentu Ekologii i Klimatu Urzędu Miasta Łodzi. I na tej linii - reprezentantka UMŁ - strona społeczna iskrzyło cały czas.
- Pani nas lekceważy. To nie pierwszy raz zauważamy. Pogarda. Proszę odnosić się do nas kulturalnie
- mówiła Małgorzata Czubak, Zielone Serce Botanika.
- To Państwo zaczęli od wyśmiania mnie i wybuczenia. Jestem uczciwa, bo przyszłam tutaj i jestem otwarta na rozmowę
- odpowiedziała Anna Wierzbicka.
Szefowa Departamentu Ekologii i Klimatu przekonywała, iż budowa lasu tropikalnego pod kopułą to jedynie idea, założenie, intencja.
- O projekcie pojawiło się dużo nieprawdziwych, zmanipulowanych informacji. Ta idea nie jest gotowym projektem. Nic nie zostało zatwierdzone. Ten projekt nie jest wycinką drzew czy chęcią niszczenia kolekcji roślinnych, nie jest odebraniem Łodzianom dostępu do ogrodu, nie jest zagrożeniem dla miejskich inwestycję
- tłumaczyła.
Strona społeczna wielokrotnie podkreślała swoje niezadowolenie z zamiaru komercjalizacji ogrodu botanicznego.
- Ogród botaniczny nie jest parkiem rozrywki, nie jest terenem inwestycyjnym, nie jest przestrzenią do eksperymentów biznesowych
- stwierdził Adam Sęczkowski, Zielone Serce Botanika, który został nagrodzony brawami.
Debacie przysłuchiwał się także Romuald Olaczek, polski przyrodnik i działacz na rzecz ochrony przyrody, profesor Uniwersytetu Łódzkiego. Po prezentacjach prelegentów zabrał głos.
- Tu chodzi o rzecz zasadniczą, strukturalną. Kiedy czytałem uchwałę, bardzo mi się podobały pierwsze zdania. Brzmiały tak jakby napisał je aktywista ekologiczny. Ta uchwała jest podszyta fałszem, brzmi tak jakby ogród powstał sam z siebie. A z trudem, na gliniankach budowali go entuzjaści, z mniejszym lub większym wsparciem miasta
- komentował profesor.
Holiding Łódź nie odpowiedział na zaproszenie w debacie
Projektu bronił Krzysztof Jóźwik, rektor Politechniki Łódzkiej, członek rady naukowej projektu.
- Palmiarnia w Parku Źródliska przestałą spełniać swoje funkcje. Konstrukcja nie wytrzyma podniesienia, ona się zawali i będzie nieszczęście. Odłóżmy na bok Holding, zadajmy sobie pytanie, czy nie chcielibyśmy mieć bardziej nowoczesnego miejsca niż palmiarnia? To możliwość prowadzenia zajęć edukacyjnych, badań. Możemy też pogodzić się z tym, iż nie będzie pieniędzy i ogród botaniczny umrze
- powiedział.
Tym słowom zaprotestował Krzysztof Golec-Piotrowski ze Społecznego Komitetu Ochrony Drzew. Stwierdził, iż palmiarnię można podnieść.
- Protesty byłyby mniejsze, gdyby miasto zaproponowały inny obszar, który jest zdegradowany przyrodniczo. Łodzianie nie sprzeciwiają się nowoczesnym i śmiałym projektom, ale jeżeli te projekty mają ręce i nogi. To nie jest tak, iż jesteśmy za nowoczesnością czy przeciw
- stwierdził.
Debata zakończyła się po około 3 godzinach. Na zaproszenie do udziału w niej nie odpowiedział Holding Łódź, czyli spółka, która ma realizować Dżunglę 360.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/zostawcie-botanika-w-spokoju-naukowcy-bija-na-alarm-chodzi-o-kontrowersyjna-dzungle-360/zApVEmotnJmQslkUHa1E
5 godzin temu


![Narodziny handhelda - "Byte" 81/1 [HISTORIA KOMPUTERÓW 57]](https://i1.ytimg.com/vi/Z1SXWVlj4qk/maxresdefault.jpg)



