Bohaterska postawa psa służbowego. Oddał krew by uratować życie szczeniaka

3 godzin temu

Niezwykła historia z udziałem psa służbowego Neda, który na co dzień wykonuje swoje obowiązki w Zakładzie Karnym w Potulicach pokazuje, iż pomoc i empatia nie znają granic – choćby gatunkowych. Dzięki szybkiej reakcji oraz zaangażowaniu funkcjonariuszy Służby Więziennej i ich czworonożnego partnera podjęto walkę o życie dla ciężko chorego szczeniaka.

Absolutne TAK

Zwierzę trafiło do lecznicy weterynaryjnej w stanie zagrożenia życia i wymagało pilnej transfuzji krwi. W obliczu tej dramatycznej sytuacji podjęto działania służące pomocy. Do Zakładu Karnego w Potulicach zadzwonił pracownik bydgoskiego schroniska dla zwierząt z prośba o pomoc – odpowiedź była jedna. Absolutne TAK. Pomoc nadeszła od psa służbowego Neda, który na co dzień wspiera funkcjonariuszy w realizacji zadań służbowych.

„To sytuacja, która jasno pokazuje, iż służba to nie tylko realizacja obowiązków, ale także wrażliwość na życie i gotowość niesienia pomocy tam gdzie jest niezbędna. Jestem dumny z postawy moich funkcjonariuszy i ich czworonożnego partnera – to obrazuje prawdziwy wymiar służby” – komentował ppłk Krystian Wasiński, Dyrektor Zakładu Karnego w Potulicach.

Czworonożny funkcjonariusz został zakwalifikowany jako dawca i oddał krew, dając szanse na walkę o życie młodego psa. Zabiegł przebiegł prawidłowo jednak rokowania wciąż pozostają niepewne, a stan szczeniaka jest monitorowany przez lekarzy weterynarii.

„Dla mnie to nie tylko pies służbowy, ale partner z którym pracuję każdego dnia. Wiedziałem, ze jeżeli tylko będzie to możliwe, pomożemy. To była szybka decyzja – liczyło się życie tego szczeniaka” – sierż. Tomasz Dorsz, przewodnik psa.

To wydarzenie jest dowodem na niezwykłą więź między człowiekiem, a zwierzęciem oraz na role psów służbowych, które każdego dnia wykazują się nie tylko odwagą i posłuszeństwem, ale również gotowością do niesienia pomocy.

“To dla nas bardzo poruszająca sytuacja. Każde takie wsparcie daje nadzieję, zwłaszcza gdy walczymy o życie tak młodego zwierzęcia.. piesek ma 8 tygodni. To niezwykła sytuacja, bo pomoc przyszła od psa, który na co dzień pełni służbę i wspiera ludzi. Dla nas to ogromny symbol – iż pies szkolony do zadań specjalnych, potrafi także uratować życie innego pasa. Jesteśmy wdzięczni za te reakcję” – mówiła Karina Marecik, opiekunka zwierząt z bydgoskiego schroniska.

Trzymamy kciuki za dalsza walkę i powrót do zdrowia.

Tekst: por. Justyna Sejdowska-Szrajber

Zdjęcia: por. Michalina Kulczyk/ materiały własne

Idź do oryginalnego materiału