„Będziemy walczyć do końca”. Mieszkańcy czterech miejscowości protestują przeciwko planowanej budowie fermy drobiu

2 godzin temu

W środę - 6 maja 2026 roku - przedstawiciele Brzezia, Chorzewa, Dobrej Nadziei i Zielonej Łąki spotkali się w pierwszej z wymienionych miejscowości, aby wyrazić swój sprzeciw wobec planowanej budowy fermy drobiu w Chorzewie. Inwestor zamierza postawić 6 budynków inwentarskich o łącznej maksymalnej obsadzie 666 996 kurcząt brojlerów (2 667,984 DJP). Gdy tylko ruszyła oficjalna procedura związana z inwestycją, mieszkańcy gwałtownie zwarli szyki i zaczęli protestować. W sprawę zaangażowali się sołtysi i radni. W środowy poranek podkreślali, iż nie są przeciwko rozwojowi czy samej inwestycji.


- Nie zgadzamy się na budowę w tym konkretnym miejscu - mówi radny Adrian Michalak. - Ferma powstanie w odległości 800 metrów od Brzezia. Podobny dystans jest do Dobrej Nadziei czy Zielonej Łąki. Jako rolnik muszę powiedzieć, iż już mamy niedobory wody, a co będzie, gdy oddanych do użytku zostanie 6 kurników? Przecież tam będą potrzebne bardzo duże ilości wody - dodaje radny Jan Noskowski.


Na ten aspekt zwraca uwagę również kolejna przedstawicielka Rady Miejskiej w Pleszewie - Renata Garsztka.


- Widzimy, co się dzieje. Jest coraz większa susza. Już mieliśmy w gminie taką sytuację, iż nie można było podlewać małych ogródków, a teraz mamy zgodzić się na taką inwestycję? Woda to nie jedyny problem. Jest też kwestia uciążliwego transportu i zapachu, który będzie szkodliwy dla ludzi. Będziemy walczyć do końca. Nie pozwolimy, żeby ta inwestycja powstała pod naszymi oknami - mówi.

Za blisko zabudowań

Radna Elżbieta Hyla podkreśla, iż budowa została zaplanowana zbyt blisko zabudowań, za blisko miasta.


- Lokalizacja przy lasach, które są zielonymi płucami miasta i gminy nie jest zbyt fortunna. Zagrożona będzie cała fauna i flora, w tym żurawie, które są pod ścisłą ochroną. Zagrożone będą wody gruntowe. Musimy dbać o dobro lokalnej społeczności i przede wszystkim przyszłych pokoleń. Nie możemy im zafundować takich „atrakcji” - tłumaczy.

Swoje obawy wyrażają również mieszkańcy.

- Będzie smród. Wskutek transportu ucierpią drogi. Wszystko będzie rozwalone - mówią panie z Chorzewa.

Na koniec zebrani wystosowali apel do inwestora.

- Prosimy, aby jeszcze raz przeanalizował miejsce, w którym chce wybudować fermę. My nie chcemy się z nikim kłócić, prosimy jedynie o zmianę lokalizacji - mówi Adrian Michalak.

Zostaną utrzymane najwyższe standardy?

Pełnomocnik inwestora przekonuje, iż zostaną utrzymane najwyższe standardy higieniczno – sanitarne.

- Planowana inwestycja to nowoczesny projekt rolny, projektowany w oparciu o najlepsze dostępne techniki (BAT), których celem jest maksymalizacja dobrostanu zwierząt przy jednoczesnej minimalizacji wpływu na otoczenie – informuje Wojciech Czarnecki.

Powstać ma też niezbędna infrastruktura, w tym silosy paszowe, budynki socjalno-magazynowe oraz własne ujęcie wód podziemnych, co zdaniem inwestora pozwoli odciążyć lokalną sieć wodociągową.

- Inwestor priorytetowo traktuje komfort mieszkańców, dlatego w projekcie ujęto szereg systemów ograniczających emisję zapachów - mówi pełnomocnik.

Pełne stanowisko inwestora przedstawiliśmy w artykule, w którym pierwszy raz informowaliśmy o całej sprawie -kliknij TUTAJ.

Idź do oryginalnego materiału