Będzie kontrola w nielegalnym azylu dla zwierząt. „Działa na granicy prawa”

2 godzin temu

W najbliższy piątek samorządy powiatu mińskiego i gminy Mrozy wraz z inspekcją weterynaryjną i policją planują skontrolować azyl dla zwierząt w Kuflewie. To tam – według informacji, które przekazał starosta miński Remigiusz Górniak – działa „nielegalne schronisko”, które nie widnieje w żadnym formalnym rejestrze. Azyl prowadzi organizacja „Pogotowie dla Zwierząt”.

„Nie jesteśmy schroniskiem”

Gmina ma obowiązek zapewnienia zwierzętom bezdomnym opieki w schronisku dla bezdomnych zwierząt. A my nie prowadzimy schroniska dla bezdomnych zwierząt. Nie odławiamy bezdomnych zwierząt, ale wpuszczamy inspekcję weterynaryjną. My mieliśmy tyle kontroli, mogę pani pokazać, pięć segregatorów – zaznaczał w rozmowie z reporterką Polskiego Radia RDC Grzegorz Bielawski, wolontariusz „Pogotowia dla Zwierząt”.

Pomoc zwierzętom „na granicy prawa”?

Starosta Remigiusz Górniak uważa, iż miejsce „działa na granicy prawa”.

Jakaś jedna wielka mafia, on tam przyciąga zwierzęta nie wiadomo skąd, nie ma żadnej ewidencji. Inspekcja weterynaryjna może zrobić tylko kontrolę zapowiedzianą, dlatego iż to nie jest schronisko – podkreśla Górniak.

Wczoraj starosta miński zwołał pilne posiedzenie powiatowych służb i samorządowców w sprawie omówienia działań chroniących bezdomne zwierzęta w regionie. Z danych wynika, iż na terenie powiatu mińskiego nie działa legalnie żadne schronisko, a gminy podpisały umowy z azylami spoza regionu.

„Piekło zwierząt” w Sobolewie

Spotkanie zorganizowane przez starostę mińskiego było pokłosiem głośnej afery wokół schroniska „Happy Dog” w Sobolowie. Miejsce to zostało zamknięte w ubiegłą sobotę, kiedy około godz. 12:00 obrońcy praw zwierząt, osoby prywatne i działacze organizacji, zebrali się przed urzędem gminy w Sobolewie, gdzie domagali się poprawy warunków życia psów w schronisku, z którym gmina podpisała umowę. Protest następnie przeniósł się pod bramy sobolewskiego azylu, a w pewnym momencie jego uczestnicy sforsowali płot i zaczęli odbierać przebywające tam psy. Po godz. 15:00 premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowali o zamknięciu schroniska. Po zakończonym proteście na miejscu pozostały organizacje prozwierzęce, które jeszcze w nocy i nad ranem w niedzielę zabierały zwierzęta.

Przeciwko właścicielowi schroniska „Happy Dog” w Sobolowie Marianowi D. od ponad ośmiu lat toczy się proces sądowy. Mężczyzna jest w nim oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami. Od kilku lat m.in. fundacje zgłaszały nieprawidłowości w funkcjonowaniu schroniska. Przebywają tam zwierzęta miały być głodzone, bite, niezapewniana miała im być także adekwatna opieka weterynaryjna.

Idź do oryginalnego materiału