Na przełomie lutego i marca lasy zapełniają się ludźmi z plecakami i skupionym wzrokiem wbitym w ściółkę. Szukają zrzutów – kawałków poroża, które jelenie i łosie co roku porzucają na leśnym dnie. Zbieranie ich jest w Polsce legalne, ale tylko pod pewnymi warunkami. I właśnie wtedy Straż Leśna Lasów Państwowych przeprowadza coroczną ogólnopolską akcję pod kryptonimem „Wieniec” – wymierzoną zarówno w osoby, które zbierają poroże niezgodnie z przepisami, jak i w kłusowników korzystających z zamieszania w lasach. W 2026 r. akcja trwała od 28 lutego do 8 marca, a patrole prowadzono wspólnie z policją, Strażą Graniczną i Państwową Strażą Łowiecką.

Zdjęcie poglądowe.
(Grafika generowana automatycznie przez Gemini).
Jeleń zrzuca wieniec raz w roku – i właśnie o to chodzi
Poroże jelenia szlachetnego to nie rogi – nie jest trwałą częścią czaszki, ale kostną strukturą wyrastającą na nowo co roku. Im okazalsze i bardziej rozgałęzione, tym wyraźniej świadczy o kondycji i sile reprodukcyjnej byka. Poroże służy jako oręż w walkach o samice podczas rykowiska, a po zakończeniu okresu godowego jest po prostu zrzucane. W jego miejsce wyrasta nowe – zwykle nieco większe niż poprzednie.
Łosie pozbywają się swoich tyk jako pierwsze – już w grudniu lub na początku stycznia. Jelenie szlachetne zrzucają poroże na przełomie lutego i marca, daniele nieco później. To właśnie ten krótki sezon rozbudził w ostatnich latach prawdziwą gorączkę poszukiwań. Zrzuty są cennym materiałem – trafiają do kolekcji, na sprzedaż, do rzemieślników wyrabiających uchwyty do noży czy ozdoby. Większy egzemplarz może być wart od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.
Popularność zbierania zrzutów wyraźnie rośnie – leśnicy obserwują to od kilku lat i nie kryją, iż skala naruszeń przepisów jest niepokojąca. Stąd coroczna akcja „Wieniec”.
Co wolno, a czego absolutnie nie – granica jest wyraźna
Podstawowa zasada jest prosta: zrzut poroża znaleziony w lesie gospodarczym można zabrać. Zrzut to kawałek poroża bez czaszki, leżący swobodnie na ziemi – naturalna pozostałość po zrzutce. Taki znalazek nie jest trofeum łowieckim i nie wymaga żadnych zezwoleń.
Kłopoty zaczynają się jednak znacznie szybciej, niż większość zbieraczy sądzi. Problemem nie jest samo zbieranie, ale sposób, w jaki się do niego dochodzi. Leśnicy wymieniają trzy kategorie najczęstszych naruszeń:
Pierwsza – płoszenie zwierzyny. Zimą jelenie są szczególnie osłabione – mają ograniczony dostęp do pożywienia, a każdy ucieczkowy galop kosztuje je bezcenne kalorie. Leśnicy z Podlasie24 opisują przypadki celowego tropienia stad, przepędzania jeleni z bezpiecznych ostoi, a choćby używania petard i quadów, żeby skłonić zwierzęta do ucieczki i wygonienia ich z miejsc, gdzie mogły zostawić zrzuty. Takie działania noszą znamiona szkodnictwa łowieckiego. Co więcej – spłoszone jelenie wbiegają na drogi, stwarzając realne zagrożenie dla kierowców.
Druga – wchodzenie na tereny objęte zakazem wstępu. Ostoje zwierzyny, młodniki, rezerwaty przyrody, parki narodowe – to miejsca, na których obowiązuje zakaz wstępu, niezależnie od tego, czy ktoś szuka poroża, grzybów czy po prostu spaceruje. Strażnicy leśni w trakcie akcji „Wieniec” sprawdzają każdego, kto znajdzie się na takim terenie.
Trzecia – poroże z czaszką. Tu zaczyna się poważne prawo karne. Kawałek kości z fragmentem czaszki lub zmostkowaną podstawą to już trofeum łowieckie – a jego pozyskanie bez zezwolenia jest przestępstwem. Zgodnie z art. 9 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (Dz.U. z 1995 r. nr 147, poz. 713 ze zm.) zakazana jest sprzedaż i obrót częściami zwierząt łownych pozyskanych w sposób niezgodny z ustawą. Za takie naruszenie grozi kara grzywny, ograniczenia wolności albo więzienia do roku.
Petarda w ostoi, quad między jeleniami – leśnicy to widzą
Straż Leśna dysponuje dziś znacznie szerszymi narzędziami niż jeszcze kilka lat temu. W lasach pracują fotopułapki i kamery rejestrujące ruch przez całą dobę – również zimą, kiedy ślady na śniegu i błocie zdradzają każde bezprawne wejście. Jak wyjaśnia policja.pl, strażnicy leśni i łowieccy coraz częściej sięgają po kamery właśnie po to, żeby uchwycić moment zakładania wnyk, przejeżdżania pojazdem przez las czy płoszenia zwierzyny.
Sama akcja „Wieniec” ma dwa wymiary. Pierwszy – kontrolny: patrole w okolicach ostoi, weryfikacja, czy zbieracze nie wkraczają na tereny z zakazem wstępu, sprawdzanie tego, co mają przy sobie. Drugi – bardziej poważny – to walka z kłusownictwem. Okres sezonowych zrzutów jest bowiem chętnie wykorzystywany przez osoby, które w gąszczu legalnych zbieraczy próbują prowadzić znacznie bardziej bezprawną działalność: stawiać wnyki, polować bez zezwolenia, a zebraną dziczyznę sprzedawać w szarej strefie. Strażnicy kontrolują też punkty skupu dziczyzny i weryfikują legalność obrotu mięsem.
Skala problemu jest wymierna. W 2024 r. wartość szkód spowodowanych przez kłusowników w Polsce wyniosła 787,5 tys. zł – w tym czasie ujawniono 84 przypadki kłusownictwa i zlikwidowano 314 narzędzi kłusowniczych, informuje eko-group.pl powołując się na dane ze świdnickiego regionu. W 2023 r. Policja zanotowała w Polsce 342 przestępstwa z ustawy Prawo łowieckie – o 56 więcej niż rok wcześniej – jak podaje policja.pl.
Za wnyki grozi 5 lat, za mandat zapłacisz 500 zł
Kłusownictwo w Polsce nie jest wykroczeniem – to przestępstwo, i to surowo karane. Zgodnie z art. 53 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie, nielegalne zabijanie, chwytanie lub ściganie zwierzyny bez wymaganych uprawnień, w niedozwolony sposób, czasie lub miejscu, zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. jeżeli kłusownik miał przy sobie nielegalną broń – kara może być jeszcze wyższa. Samo posiadanie i wytwarzanie narzędzi kłusowniczych, takich jak wnyki, jest odrębnym przestępstwem.
Na znacznie niższe, ale wciąż dotkliwe sankcje mogą liczyć zbieracze, którzy naruszają przepisy w mniej poważny sposób – wchodząc na teren objęty zakazem wstępu czy płosząc zwierzynę. Mandat za takie naruszenie może wynieść do 500 zł – podaje Rzeczpospolita. Straż Leśna ma prawo legitymować, wypisywać mandaty i kierować wnioski o ukaranie do sądu.
Warto też pamiętać o kwestii kupna. jeżeli ktoś nabywa poroże, dziczyznę lub inne części zwierząt łownych z nielegalnych źródeł, sam naraża się na odpowiedzialność karną. Zakup od kłusownika jest traktowany jako udział w obrocie nielegalnie pozyskanymi zwierzętami. „Kupując poroże z nielegalnych źródeł nie tylko wspieramy kłusownictwo, ale również dajemy ciche przyzwolenie na występne źródło zarobkowania” – ostrzega portal oknonawagrowiec.pl, powołując się na komunikat Komendy Powiatowej Policji w Obornikach.
Jelenie zimą są w wyjątkowo trudnym położeniu
Za przepisami stoi konkretny powód biologiczny – nie chodzi wyłącznie o prawo dla prawa. Zimowy stres energetyczny u jeleniowatych jest realny i może prowadzić do śmierci zwierząt. W grudniu i lutym temperatura spada, pokrywa śniegu utrudnia dostęp do roślinności, a jelenie – szczególnie byki po wyczerpującym rykowisk – muszą utrzymać ciepłotę ciała i przeżyć do wiosny, minimalizując wydatek energetyczny.
Każda ucieczka przed człowiekiem, psem czy głośnym pojazdem kosztuje zwierzę energię, której nie ma czym uzupełnić. Leśnicy z Podlasia opisują przypadki, kiedy po wtargnięciu ludzi do ostoi zwierzyna przez wiele dni nie wracała w bezpieczne miejsce, koczując przy drogach. Płoszone jelenie to też wymierne niebezpieczeństwo dla kierowców – zwierzęta wbiegające na jezdnię powodują poważne wypadki.
Właśnie dlatego ostoje zwierzyny są objęte zakazem wstępu przez cały rok, a nie tylko w czasie akcji „Wieniec”. To nie jest kaprys leśników – to biologicznie uzasadniony wymóg ochrony miejsc schronienia.
Praktyczny przewodnik zbieracza – co musisz wiedzieć przed wejściem do lasu
Sprawdź, gdzie idziesz. Zanim wyruszysz na poszukiwania, upewnij się, iż teren, po którym zamierzasz się poruszać, nie jest objęty zakazem wstępu. Ostoje zwierzyny, młodniki i rezerwaty przyrody są oznakowane – tablice z zakazem wstępu to sygnał, który bezwzględnie obowiązuje. Niezależnie od tego, jak kuszący może być teren.
Zrzut bez czaszki – zbieram legalnie. Z czaszką – zostawiam. Kawałek poroża leżący swobodnie na ziemi to zrzut – możesz go zabrać. jeżeli przy poroże jest choćby fragment czaszki lub kości czołowej, nie dotykaj go. Zgłoś znalezisko leśniczemu lub zadzwoń na numer 112.
Nie tropij zwierzyny. Poszukiwanie zrzutów polega na chodzeniu po lesie i patrzeniu pod nogi – nie na śledzeniu jeleni, wypędzaniu ich z ostoi ani używaniu jakichkolwiek środków odstraszających. Takie działanie grozi odpowiedzialnością karną jako szkodnictwo łowieckie.
Zostaw psa w domu lub trzymaj na smyczy. Psy w lesie płoszą zwierzynę – choćby jeżeli właściciel tego nie zamierza. Przepisy o poruszaniu się z psem w lesie i obowiązku prowadzenia go na smyczy obowiązują przez cały rok, ale w okresie zimowym ich znaczenie jest szczególnie duże.
Podejrzane działania – zgłoś. jeżeli w lesie natrafisz na wnyki, pułapki, zastrzelone zwierzęta lub osoby zachowujące się podejrzanie, zadzwoń pod numer alarmowy Lasów Państwowych: 800 060 000 lub na policję pod numer 112. Anonimowe zgłoszenia są przyjmowane.
Nie kupuj poroża nieznanego pochodzenia. jeżeli kupujesz poroże od prywatnych sprzedawców, żądaj dokumentacji potwierdzającej legalne pozyskanie. Brak takiej dokumentacji i rażąco niska cena to sygnały, iż towar może pochodzić z kłusownictwa. Nabywca odpowiada razem z dostawcą.

2 godzin temu


![Śmietnisko nad i w potoku Witoszówka. Kombinat obiecuje porządki [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/page-14.jpg)

