O ataku niedźwiedzia służby miał zawiadomić syn 58-latki. Wg nieoficjalnych informacji, oboje przebywali w zalesionym terenie, gdzie szukali zrzuconych przez jeleni poroży. (Fot. Pixels/zdj. ilustracyjne)Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło dziś przed południem w miejscowości Płonna (gmina Bukowsko, powiat sanocki), gdzie niedźwiedź zaatakował 58-letnią kobietę. Kobieta nie przeżyła ataku drapieżnika.
O zdarzeniu służby miał zawiadomić syn 58-latki. Wg nieoficjalnych informacji, oboje przebywali w zalesionym terenie, gdzie szukali zrzuconych przez jeleni poroży.
– Przed zdarzeniem para rozdzieliła się. Kiedy mężczyzna wrócił, znalazł ranną kobietę. Wtedy natychmiast wezwał pomoc. Nie widział, co się stało – powiedziała „Faktowi” aspirant sztabowy Anna Oleniacz, rzeczniczka prasowa z KPP w Sanoku.
Graf. Gmina BukowskoNa miejsce zadysponowano straż pożarną, zespoły ratownictwa medycznego, policję oraz ratowników GOPR.
– O godzinie 10:26 otrzymaliśmy zgłoszenie, iż w miejscowości Płonna doszło do ataku niedźwiedzia na kobietę. Na miejsce skierowane zostały trzy zastępy straży pożarnej i policja. O godzinie 11:21 strażacy na quadach dotarli do kobiety. Była nieprzytomna. Ze względu na rozległe obrażenia odstąpili od czynności medycznych – przekazał TVN24 starszy kapitan Paweł Giba, oficer prasowy KP PSP w Sanoku.
Obecnie trwa wyjaśnianie przyczyn tragedii. Na miejsce zdarzenia jadą starosta sanocki Robert Pieszczoch oraz wójt gminy Bukowsko, Marek Bańkowski.
– Ustalamy wszystkie okoliczności. Na miejscu realizowane są oględziny. Zwierzęcia na miejscu nie znaleźliśmy – mówi rzeczniczka prasowa z KPP w Sanoku.


21 godzin temu




