Do usiłowania oszustwa doszło 12 października. Tego dnia rano na telefon 40-latki z Tarnogrodu zadzwonił nieznany mężczyzna, przedstawił się jako pracownik banku. Zamiast rutynowej rozmowy, od razu przeszedł do natarcia, informując o rzekomej podejrzanej transakcji na rachunku 40-latki. Aby wywołać u niej impulsywną reakcję i strach, oszust poinformował kobietę, iż na jej dane osobowe złożono wniosek o pożyczkę w wysokości 40 tys. zł.Czytaj też: Między informacją a dezinformacją. Dwa dni ważnych debat w Tomaszowie LubelskimSMS dla uwiarygodnienia legendyCwaniak skrupulatnie przygotował swoją prowokację. Aby brzmieć jak najbardziej wiarygodnie, przesłał 40-latce fałszywą wiadomość SMS imitującą oficjalny komunikat z banku z informacją o rzekomo zaakceptowanym wniosku kredytowym. Chwilę później presja wzrosła – przestępca zaczął uporczywie nakłaniać kobietę do natychmiastowego zalogowania się do bankowości internetowej dzięki komputera lub
telefonu.Spokój i zdrowy rozsądek wygrały Mieszkanka Tarnogrodu nie dała się jednak zwieść wirtualnemu naciągaczowi. Zamiast ulec emocjom, zachowała trzeźwość umysłu i gwałtownie zorientowała się, iż ma do czynienia z przestępcą. Bez wahania przerwała połączenie, a następnie udała się prosto do stacjonarnej placówki banku, a także zawiadomiła policjantó
w.Dzięki swojej natychmiastowej reakcji 40-latka uchroniła się przed stratą życiowych oszczędności i dała najlepszy z możliwych przykładów tego, jak należy reagować w starciu z pozbawionych skrupułów oszustami.