ZOO Łączna - Pracownicy wracają do pracy, koniec wywożenia zwierząt

1 godzina temu

Zwrot w sprawie ZOO Łączna. Pracownicy wracają do pracy

16 października w ZOO Łączna, w gminie Mieroszów, doszło do istotnego zwrotu po kilku dniach działań policji, prokuratury i organizacji zajmujących się ochroną zwierząt.

Podczas konferencji prasowej przekazano, iż pracownicy ogrodu zoologicznego ponownie przejmują obowiązki związane z opieką nad zwierzętami. Jak poinformował burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński, chodzi o około 30 osób.

Po południu na teren placówki weszli pracownicy wraz z pełnomocnikiem Marcina Nowaczyka, właściciela ogrodu. Przedstawiciele naszej redakcji byli na miejscu i obserwowali te wydarzenia.

To ważna zmiana, ponieważ jeszcze dzień wcześniej pojawiały się pytania o to, kto zapewni zwierzętom dalszą opiekę po zapowiedzianym zakończeniu pomocy przez jedną z fundacji.

Koniec wywożenia zwierząt. Policja ma opuścić teren zoo

Jedną z najważniejszych informacji przekazanych podczas konferencji jest zapowiedź zakończenia wywożenia zwierząt z ZOO Łączna.

Wcześniej część zwierząt przewieziono do placówek poza Polską. Według danych przedstawionych 15 października podczas posiedzenia Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego 33 zwierzęta trafiły do Belgii i Holandii, natomiast około 667 pozostawało w Łącznej.

16 października poinformowano jednak, iż kolejne zwierzęta nie będą już zabierane z ogrodu.

Zastępca prokuratora okręgowego w Świdnicy Marcin Witkowski przekazał również, iż policja powinna jeszcze tego samego dnia opuścić teren placówki.

Celem tych działań jest przywrócenie organizacji pracy ogrodu i zapewnienie zwierzętom adekwatnej opieki.

Nie oznacza to zakończenia prowadzonego śledztwa.

Marta Zając-Ossowska będzie zarządzać ogrodem

Za zarządzanie ZOO Łączna ma odpowiadać Marta Zając-Ossowska, związana z dotychczasową załogą placówki. W przeszłości pracowała również we wrocławskim ogrodzie zoologicznym.

Podczas konferencji zaapelowała o uspokojenie emocji wokół sprawy.

Zapewniła również, iż ma pełne poparcie Marcina Nowaczyka oraz pracowników ogrodu do organizowania dalszej opieki nad zwierzętami.

To właśnie pod jej kierownictwem placówka ma wrócić do normalnego rytmu pracy, choć nie oznacza to jeszcze ponownego otwarcia dla odwiedzających.

Jak przekazano podczas konferencji, ZOO Łączna pozostanie zamknięte co najmniej do poniedziałku, 19 października.

Co z opieką nad zwierzętami po wycofaniu się fundacji?

Powrót pracowników wyjaśnia jedną z najważniejszych kwestii, która pojawiła się 15 października.

Fundacja Mam Pomysł ze Świdnicy poinformowała wówczas, iż od 16 października nie będzie mogła kontynuować doraźnej pomocy w ZOO Łączna z powodu ograniczeń kadrowych i organizacyjnych.

Przedstawiciele fundacji pomagali wcześniej między innymi w karmieniu, pojeniu i wykonywaniu bieżących czynności opiekuńczych.

Organizacja apelowała o pilne zapewnienie wykwalifikowanych osób, które przejmą obowiązki, również w zakresie opieki nocnej.

Teraz odpowiedzialność za codzienne czynności związane ze zwierzętami ponownie przejmują pracownicy ogrodu. Burmistrz Mieroszowa potwierdził ich powrót do pracy.

Pracownicy alarmują o zwierzętach poza wybiegami

Podczas wydarzeń w Łącznej pojawiły się także niepokojące informacje dotyczące uszkodzonych ogrodzeń.

Według relacji pracowników część zwierząt miała wydostać się poza wybiegi. Wskazywano między innymi na pawie, a także uszkodzenia ogrodzeń przy wybiegach jeleni milu chińskich i antylop garn.

Jeden z pracowników twierdził, iż posiada nagranie przedstawiające pawia poruszającego się po lesie.

Do tych informacji odniósł się zastępca prokuratora okręgowego w Świdnicy Marcin Witkowski. Przyznał, iż otrzymał doniesienia o możliwych aktach sabotażu, w tym przecinaniu ogrodzeń.

Nie wskazał jednak osób odpowiedzialnych za ewentualne uszkodzenia.

Nie ma też potwierdzonego pełnego wykazu zwierząt, które miały wydostać się poza wybiegi. Okoliczności tych zdarzeń wymagają dalszego wyjaśnienia.

Śledztwo w sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzętami

Działania policji i prokuratury w ZOO Łączna rozpoczęły się 13 października.

Śledczy prowadzili czynności związane z podejrzeniem znęcania się nad zwierzętami, w tym oględziny i zabezpieczanie materiału dowodowego.

W związku ze sprawą zatrzymano pięć osób, którym przedstawiono zarzuty. Jednym z podejrzanych jest właściciel ogrodu Marcin Nowaczyk.

Prokuratura zarzuca podejrzanym niewłaściwe traktowanie zwierząt. Szczegółowe okoliczności i zakres odpowiedzialności poszczególnych osób pozostają przedmiotem postępowania.

Marcin Nowaczyk nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

15 października sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o jego tymczasowe aresztowanie. Właściciel zoo pozostaje na wolności, a prokuratura zapowiedziała zaskarżenie tej decyzji.

Powrót pracowników do ogrodu oraz zapowiedź wycofania policji nie oznaczają umorzenia śledztwa ani wycofania zarzutów.

Co dalej z ZOO Łączna? Trwa również postępowanie administracyjne

Oprócz śledztwa karnego prowadzone jest odrębne postępowanie dotyczące zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego.

Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wszczął je 5 sierpnia 2026 roku po kontrolach, podczas których stwierdzono nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki.

Postępowanie dotyczy możliwości cofnięcia zezwolenia na prowadzenie zoo. Według informacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska z 16 października nie zostało jeszcze zakończone.

Resort podkreślił również, iż decyzje dotyczące dalszego losu zwierząt objętych postępowaniem karnym należą w tej chwili do prokuratury.

Ministerstwo, Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska oraz Centralny Azyl dla Zwierząt zadeklarowały wsparcie w działaniach dotyczących dobrostanu zwierząt.

Kiedy ogród zostanie otwarty?

Na razie nie podano daty ponownego otwarcia ZOO Łączna dla odwiedzających.

Podczas konferencji 16 października poinformowano, iż placówka pozostanie zamknięta co najmniej do poniedziałku, 19 października.

Najbliższe dni mają więc przynieść odpowiedź na pytanie, jak będzie wyglądać dalsze funkcjonowanie ogrodu pod kierownictwem Marty Zając-Ossowskiej.

Najważniejsze zmiany są jednak już znane: pracownicy wracają do opieki nad zwierzętami, kolejne transporty mają zostać wstrzymane, a policja zapowiedziała zakończenie swojej obecności na terenie placówki.

Idź do oryginalnego materiału