Znalazł korzeń wart 50 tys. złotych. Taki okaz to diament w świecie roślin

1 tydzień temu
W górach Korei Południowej poszukiwacz żeń-szeni Hong Daesik natrafił na prawdziwy skarb natury - dziko rosnący korzeń wart ponad 50 tysięcy złotych. To odkrycie poruszyło nie tylko lokalną społeczność, ale i wszystkich miłośników ziół. Takie okazy pojawiają się niezwykle rzadko, bo naturalny żeń-szeń niemal całkowicie zniknął z tamtejszych lasów. Co jeszcze sprawia, iż ta niepozorna roślina jest droższa niż złoto?
Hong Daesik od niemal trzech dekad przemierza górskie lasy Korei Południowej w poszukiwaniu korzeni, które są bardziej cenne niż kamienie szlachetne. Żeń-szeń to roślina owiana legendą - w medycynie wschodniej uznawana za naturalny eliksir życia. Choć dziś większość zbiorów pochodzi z hodowli, to prawdziwym rarytasem pozostaje ten dziko rosnący. Znalezienie go wymaga doświadczenia, cierpliwości i odrobiny szczęścia.


REKLAMA


Zobacz wideo Zioła w domowej kuchni - jak przedłużyć ich żywotność, hodować i mrozić


Żeń-szeń to jedno z najpopularniejszych ziół. Ceniony za rzekome adekwatności odmładzające
Żeń-szeń to jedno z najpopularniejszych ziół w Azji. Od wieków ceniony jest tam za rzekome adekwatności odmładzające i wzmacniające organizm. Nie każdy korzeń jednak wart jest fortunę. Najtańsze odmiany, uprawiane w gospodarstwach, kosztują zaledwie kilkadziesiąt dolarów za pęczek. Znacznie cenniejszy jest tak zwany imitowany dziki żeń-szeń, czyli roślina sadzona w górach i pozostawiana naturze. Jeszcze bardziej wyjątkowy jest żeń-szeń naprawdę dziki, rosnący bez ingerencji człowieka. To właśnie taki okaz udało się znaleźć Hong Daesikowi.


Uprawa imitowanego dzikiego żeń-szenia to niełatwe zadanie. Hong Daesik od prawie trzech dekad sadzi nasiona w cienistych lasach Suncheon. Niestety z tysiąca roślin przetrwa zaledwie garstka. Korzenie narażone są na choroby, susze, a choćby głodne krety i szczury. Na zbiory czeka się niezwykle długo. Dopiero po ośmiu latach można wykopać pierwsze zioła. Trzeba to robić bardzo ostrożnie, bo choćby najmniejsze uszkodzenie sprawia, iż korzeń traci wartość.
Wszystkie korzenie muszą być zachowane w stanie naturalnym. jeżeli choćby jeden z tych małych korzeni odpadnie, całość nie będzie nadawała się do sprzedaży. Rzadko zdarza się dostać tak jakościowy żeń-szeń
- mówi Hong Daesik.


Korzeń, który bije rekordy cenowe. Tyle trzeba zapłacić za żeń-szeń
Wartość żeń-szenia rośnie z wiekiem. Ośmioletni okaz może kosztować około 260 złotych, a dwudziestoletni już ponad 500 złotych. Naturalnie rosnące, stare korzenie osiągają astronomiczne kwoty - choćby pół miliona złotych za cztery sztuki. Wszystko przez wysokie stężenie ginsenozydów, związków uznawanych za odpowiedzialne za jego działanie prozdrowotne. Choć naukowcy nigdy nie potwierdzili jednoznacznie wszystkich przypisywanych mu adekwatności, popyt wciąż rośnie. Warto wiedzieć, iż ze względu na rzadkość występowania i wartość, roślina podlega w Korei Południowej ścisłej kontroli państwowej. Każdy etap uprawy i sprzedaży musi być certyfikowany, a zioło stało się symbolem narodowego dziedzictwa. Nic dziwnego, iż znalezisko Honga Daesika, warte 20 mln wonów (ponad 50 tys. złotych), wywołało tyle emocji. W świecie roślin dziko rosnący żeń-szeń to odpowiednik odkrycia diamentu.


Zobacz też: Biżuteria z PRL-u poszukiwana przez kolekcjonerów. Za te zegarki płacą dziś choćby ponad 3 tys. zł
Źródło: Business Insider, The Korea Herald
Idź do oryginalnego materiału