Zabraliśmy go do domu, aby mógł odejść w spokoju. Tak właśnie napisano w papierach ze schroniska. Dużymi literami, z pieczęcią: OPIEKA PALIATYWNA. Po trzech tygodniach ten stary golden retriever dumnie nosił po korytarzu pluszowego jeżyka, jakby zdobycz. Wtedy zrozumieliśmy, dlaczego wcześniej prawie nie wstawał. Gdy zadzwonili do nas ze schroniska miejskiego w Warszawie, usłyszeliśmy tylko: […]