Za taki stroik na cmentarzu można dostać mandat. Kontrole już trwają

2 godzin temu

Gałązki jodły lub świerku, trochę mchu i kilka ozdób wystarczą, żeby samodzielnie przygotować wiązankę na grób. Materiałów nie można jednak dowolnie zabierać z lasu, choćby gdy dekoracja ma powstać wyłącznie na własne potrzeby. Przed Wszystkimi Świętymi Straż Leśna prowadzi ogólnopolską akcję „Stroisz 26”, obejmującą również sprawdzanie pochodzenia produktów oferowanych do sprzedaży. W zależności od naruszenia konsekwencją może być mandat albo sprawa w sądzie.

Fot. Warszawa w Pigułce

Kontrole potrwają do 31 października. Sprawdzają również sprzedawców

Do Wszystkich Świętych pozostał tydzień – 1 listopada 2026 r. przypada w niedzielę. Tegoroczna akcja Straży Leśnej rozpoczęła się 19 października i potrwa do 31 października. Obejmuje miejsca nielegalnego pozyskiwania stroiszu, czyli gałęzi iglaków wykorzystywanych do dekoracji, oraz legalność pochodzenia produktów leśnych w handlu. Zależnie od miejscowych warunków służby korzystają z monitoringu, fotopułapek i dronów. Samo przygotowywanie lub kupowanie naturalnych wiązanek jest oczywiście dozwolone; znaczenie ma źródło materiału.

Skalę wcześniejszych działań pokazuje komunikat Lasów Państwowych z 2025 r. Wskazywano w nim na ponad 4000 kontroli rocznie i około 500 mandatów za nielegalną sprzedaż stroiszu. Są to dane przywołane przy poprzedniej edycji akcji, a nie bilans obecnych kontroli. Wyniki działań prowadzonych w październiku 2026 r. mają zostać podsumowane po ich zakończeniu. Osoba zamawiająca większą partię gałęzi do wykonywania wiązanek powinna więc ustalić pochodzenie materiału jeszcze przed zakupem.

Gałęzie leżące na ziemi nie muszą być niczyje

Podczas spaceru łatwo uznać, iż można zabrać gałęzie pozostawione przy ścieżce albo po pracach leśnych. Samo znalezienie materiału na ziemi nie daje jednak prawa do jego dowolnego wyniesienia. Kodeks wykroczeń obejmuje zarówno wycinanie i uszkadzanie gałęzi w cudzym lesie, jak i zabieranie gałęzi już wyciętych. Osobny przepis dotyczy zbierania m.in. mchu, ściółki, szyszek i wrzosu. Przed zabraniem materiałów trzeba uzgodnić dopuszczalny sposób ich pozyskania z właścicielem lub zarządcą terenu.

250 zł, 500 zł czy 5000 zł? Kary dotyczą różnych sytuacji

Nie ma jednej stawki za każdy materiał zabrany na stroik. Art. 153 Kodeksu wykroczeń przewiduje za samowolne zbieranie w cudzym lesie m.in. mchu i ściółki grzywnę do 250 zł albo naganę. Wycinanie, uszkadzanie lub zabieranie wyciętych gałęzi może podlegać art. 148, przy którym grzywna w sądzie może sięgnąć 5000 zł; możliwa jest też nawiązka do 500 zł. Lasy Państwowe wskazują ponadto na mandaty do 500 zł w działaniach dotyczących nielegalnej sprzedaży stroiszu. Kwota zależy zatem od kwalifikacji konkretnego czynu, a 5000 zł nie jest automatycznym mandatem za każdą kępkę mchu.

Sytuacja Możliwe konsekwencje
Samowolne zbieranie mchu lub ściółki w cudzym lesie Do 250 zł grzywny albo nagana — art. 153
Wycinanie, uszkadzanie lub zabieranie wyciętych gałęzi z cudzego lasu Grzywna w sądzie do 5000 zł; możliwa nawiązka do 500 zł — art. 148
Świadome kupowanie gałęzi pochodzących z czynu opisanego w art. 148 Odpowiedzialność za wykroczenie — art. 149

Mech i porosty wymagają ostrożności. Zgoda właściciela może nie wystarczyć

Przy roślinach oraz porostach objętych ochroną gatunkową dochodzą odrębne ograniczenia. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie przypomina, iż zakazy i ewentualne odstępstwa zależą od gatunku oraz przepisów dotyczących jego ochrony. Zgoda właściciela terenu nie zastępuje wymaganego zezwolenia na czynność dotyczącą gatunku chronionego. Dlatego znalezionych w lesie roślin nie warto zabierać na podstawie samego przekonania, iż wyglądają pospolicie. Dotyczy to również materiału oferowanego jako naturalny dodatek florystyczny: trzeba wiedzieć, skąd pochodzi i czy został pozyskany zgodnie z prawem.

Naturalny stroik można przygotować legalnie

Lasy Państwowe wyjaśniają, iż legalny stroisz pochodzi m.in. ze specjalistycznych plantacji oraz zabiegów pielęgnacyjnych prowadzonych w lesie. Sprzedawcy takiego materiału dysponują dokumentami potwierdzającymi jego pochodzenie. Można kupić same gałęzie i wykonać kompozycję w domu, bez konieczności zamawiania gotowej wiązanki. jeżeli zależy nam na materiale bezpośrednio z nadleśnictwa, najpierw trzeba zapytać o możliwość zakupu i obowiązujące zasady. Gałęzie pozostawione po pielęgnacji drzew nie stają się przez to dostępne do samodzielnego zabrania.

Inną możliwością są gałązki z własnych uprawianych roślin ozdobnych albo materiał przekazany za zgodą ich właściciela, z zachowaniem przepisów ochrony przyrody. Przy zakupie warto zapytać sprzedawcę o źródło stroiszu i zachować potwierdzenie transakcji. Nie trzeba rezygnować z naturalnej dekoracji – trzeba zadbać o legalne materiały. W ten sposób domowe przygotowanie wiązanki pozostaje oszczędnością, zamiast kończyć się dodatkowym wydatkiem i wyjaśnieniami podczas kontroli.

Idź do oryginalnego materiału