matury skończone uf.
Z negatywów: znowu ktoś mnie fffkurzył straszliwie i choćby jeżeli wiem, iż to zasługa :P jednego typa, nie całej instytucji, to jest mi trochę smutno. Swoją drogą ciekawe: jak trzeba zrobić coś dobrego, to jedna osoba najczęściej może najwyżej nagwizdać, wyżej tyłka nie podskoczy. Ale jak można zrobić jakieś zło, to jedna osoba choćby z dużym złem zupełnie spokojnie sobie radzi.
Z pozytywów złośliwych: mam drobną złośliwą satysfakcję, iż ktoś, komu prztyczek w noska już dawno się należał jak psu kość, przy okazji prztyczka zarobił.
I niniejszym naprawdę definitywnie zamykam temat matur. Modląc się, żeby przyszłoroczne były moimi ostatnimi.
Spoza tematów okołomaturalnych:

Kupiłam.

I tu, obawiam się, mogłoby polecieć sto milionów słów na temat, jaka jestem brzydka, głupia, wredna, zidiociała, zapryszczona, gruba, wstrętna i w ogóle obrzydliwa. Ale poprzestanę na zaledwie ośmiu. Słowach. Proszę to docenić.
1202.