Ktoś wziął nożyce z mgły i z granitu,I wyciął brzegi ziemskiego zachwytu.Wkleił szmaragdową taflę u podnóża,W której się chmura i góra zanurza.Wszystko tak ostre, precyzyjne, czyste,Jakby z papieru stworzył to artysta.
Ktoś wziął nożyce z mgły i z granitu,I wyciął brzegi ziemskiego zachwytu.Wkleił szmaragdową taflę u podnóża,W której się chmura i góra zanurza.Wszystko tak ostre, precyzyjne, czyste,Jakby z papieru stworzył to artysta.